Nazwa użytkownika Hasło | Rejestracja | Zapomniane hasło

kochasz róże..., kochaj Kutno

Images: PLAKAT KOCHASZ ROZE KOCHAJ KUTNO.jpg

· redakcja dnia maj 30 2019 17:50:35 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 120 czytań · Drukuj

dla tych, którzy tworzą, chronią i upowszechniają kulturę

Images: ZYCZENIA Z OKAZJI DNIA DZIALACZAKULTURY 2017.jpg

· redakcja dnia maj 29 2019 21:27:41 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 124 czytań · Drukuj

czy Kutno pamięta o swoich honorowych obywatelach

Miejska Rada Narodowa w Kutnie, w dniu 26 maja 1959 roku, na mocy uchwały powziętej na uroczystej sesji nadała Panom Merowi miasta Dieuze (departament Moselle, Francja) Francis Liard i Jean Laurain Obywatelstwo Honorowe Miasta Kutno.

Images: DYPLOM nadania_honorowego_obywatelsktwa.jpg




Jean Laurain urodził się 1 stycznia 1921 roku w Metz. Zmarł 7 marca 2008 roku w Metz.

Ukończył liceum Fabert w Metz. W 1940 roku w wieku 19 lat rozpoczął studia filozoficzne w Nancy, tam też stał się członkiem Ruchu Oporu. Poszukiwany przez Gestapo przedostał się na teren wolnej strefy i tam podczas pobytu w Lyonie ukończył drugi rok filozofii.

Jako wolontariusz we francuskiej Armii Afrykańskiej, 6 listopada 1942 roku wstąpił do 34e Genie i w sierpniu 1944 roku brał udział w lądowaniu u brzegów Prowansji.

Po zakończeniu wojny oraz swoich studiów, został mianowany profesorem filozofii w liceum w Dieuze. Brał czynny udział w życiu społecznym i kulturalnym miasta. Jest fundatorem Młodzieżowego Domu Kultury w Dieuze, otwartego 14 czerwca 1957 roku. Kontakty z Miastem Kutno w 1950 roku, owocują podróżami i wymianą kulturalna między obydwoma miastami.

Jean Laurain opuścił Dieuze w 1961 roku i przeniósł się do Rombas. Karierę profesora filozofii zakończył w 1978 roku w Metz. Tam pełnił funkcję Radcy Generalnego Metz, dwukrotnie był wybrany na Deputowanego w departamencie Mozela, w latach 1978-1981.

Za rządów prezydenta Francoisa Mitteranda, w latach 1981-1986, zajmował stanowisko Ministra Byłych Kombatantów i Ofiar Wojny. To jego osobie m.in. zawdzięczamy ustanowienie w kalendarzu – dnia obchodów pamięci II wojny światowej w dniu 8 maja 1945 roku. Ponownie został wybrany deputowanym w kadencji 1986-1993.

Francis Liard urodził się 1 stycznia 1888 roku w Annecy. Zmarł w dniu 18 września 1970 roku w Levallois-Perret. Przybył do Dieuze w 1920 roku. Jego żoną była Anne Marie Perrein właścicielka hotelu „Lion d’Or”. W maju 1929 roku został wybrany do Rady Miejskiej Dieuze. W okresie od maja 1935 roku do marca 1965 roku sprawował funkcję mera Dieuze. Miał udział w odbudowie Dieuze, zniszczonego podczas bombardowania 9 listopada 1944 roku.

W Kutnie mówi się o czterech Honorowych Obywatelach Miasta, którymi są: dr Antoni Troczewski, Eugeniusz Filipowicz, Stanley Musiał i Edward Piszek. W związku z powyższym podjęliśmy próbę rozwikłania zagadki powyższego dyplomu.

W Biurze Rady Miasta Kutno brak było informacji na temat Honorowego Obywatela Miasta Kutna Francis Liard, ani tych dotyczących nadania mu Honorowego Obywatelstwa, ani też ewentualnego, późniejszego pozbawienia go tego tytułu. Po odbyciu kwerendy w Archiwum Państwowym w Płocku Oddział w Kutnie odnaleźliśmy stosowne dokumenty.

W protokole z posiedzenia Miejskiej Rady Narodowej w Kutnie z 26 maja 1959 roku w punkcie nr 4 porządku obrad jest interesujący nas zapis – Nadanie dyplomów honorowych obywateli miasta Kutna dla Mera miasta Dieuze pana Liard i profesora filozofii pana Laurain. Poniżej jest informacja: Sekretarz Prezydium M.R.N. Obywatel Walczak Eugeniusz – zreferował sprawę nadania obywatelstwa honorowego miasta Kutna dla Mera miasta Dieuze pana Liard i profesora filozofii pana Laurain. Stwierdził, że miasto Kutno nawiązało współpracę z francuskim miastem Dieuze. Jest ono związane z historią walk z okresu II wojny światowej i obroną bohaterską miasta przed Niemcami przez I Dywizję Grenadierów Polskich. Do zacieśnienia współpracy między miastem Dieuze a Kutnem najbardziej przyczynili się P.P. Liard i Laurain. Jedną z form tej współpracy jest stała wymiana młodzieży w okresie letnim. Inicjatywę tę powzięły władze miasta Dieuze. Sprawa zacieśnienia współpracy między miastem Dieuze a miastem Kutnem jest czynnikiem umocnienia przyjaźni między narodem polskim i francuskim. Wobec powyższego Sekretarz P. M.R.N. – Obywatel Walczak Eugeniusz przedłożył projekt uchwały w sprawie nadania obywatelstwa honorowego P. Liard i P. Laurain.

Przewodniczący Sesji – Obywatel Radny Sodulski Stefan przedłożony projekt uchwały poddał pod glosowanie, w wyniku czego zapadła jednogłośnie.

Uchwała Nr. 16/59

Uchwała ta stanowi załącznik do niniejszego protokołu.





 



Images: PLANDIEUZE Z ULICA KUTNOWSKA.JPG

 




W Dieuze, by upamiętnić walki polskich żołnierzy z Niemcami, jedna z ulic nosi imię I Dywizji Grenadierów Polskich. Natomiast współpraca pomiędzy dwoma zaprzyjaźnionymi miastami Kutnem i Dieuze została uwieczniona w Dieuze nazwą ulicy – i tak oto w tym francuskim mieście do dziś jest ulica Kutnowska, która powstała na przełomie lat 1950/1960. Zapraszamy do przeczytania artykułu w Kutnowskich Zeszytach Regionalnych tom 20 z 2016 roku  bożeny Gajewskiej i Łukasza Maciejewskiego pt. "Jean Laurain i Francis Liard - Honorowi Obywatele Miasta Kutna. Nieznani czy zapomniani?"





Bożena Gajewska



· redakcja dnia maj 29 2019 21:24:47 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 123 czytań · Drukuj

zapraszamy na wyjazd edukacyjny do Muzeum Żydów Mazowieckich w Płocku

 

Zapraszamy mieszkańców Kutna na wyjazd edukacyjny do Muzeum Żydów Mazowieckich w Płocku . Wyjazd jest organizowany przez TPZK w ramach zadania publicznego pn. „Na krawędzi pamięci…, rzecz o kutnowskich Żydach” dofinansowanego ze środków Prezydenta Miasta Kutno i jest bezpłatny. Wyjazd nastąpi w dniu 25 czerwca 2019 roku (wtorek)
Zbiórka o godz. 11.50  na przystanku przy ul. Kościuszki naprzeciw  Stadionu Miejskiego.

Wyjazd z Płocka około godz. 20.oo, powrót do Kutna około godz. 21.oo.


Zapisy w Dworku modrzewiowym przy ul. Narutowicza 20 we wtorki w godz. 16.oo- 19.oo


W programie:
godz.13.oo - zwiedzanie muzeum,
godz.14.oo -  lekcja muzealna,
godz.15.oo - spacer śladami Żydów mazowieckich,
godz. 15.3o - czas wolny,
godz. 17.3o - przybycie na koncert,
godz. 18.oo – wysłuchanie koncertu pn. „Szalom na Kwiatka. Magia muzyki  kameralnej”,


W ramach cyklu „Szalom na Kwiatka” wystąpi duet, który tworzą klarnecistka Anna Gut i Piotr Kopietz grający na akordeonie. Wykonają utwory m.in. Henryka Warsa, Władysława Szpilmana, Jerzego Petersburskiego, Artura Golda i innych. Ponadto zaprezentują koncertowe opracowania melodii i tematów żydowskich.
Gut & Kopietz Duo na swój występ zapraszają w następujący sposób: „Bogata różnorodność programowa, niebanalne i zaskakujące, własne aranżacje wykonywanych utworów oraz niezwykłe możliwości techniczne i sonorystyczne instrumentów – akordeonu i klarnetu – to gwarancja wyjątkowej i niezapomnianej muzycznej uczty”.

 


Images: logo kutno.jpg

 

Zadanie publiczne pn. „Na krawędzi pamięci…, rzecz o kutnowskich Żydach” jest dofinansowane ze środków Prezydenta Miasta Kutno


Bożena Gajewska

· redakcja dnia maj 29 2019 20:08:31 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 126 czytań · Drukuj

Księgozbiór naszej Biblioteczki Różanej robił wrażenie

Images: BIBLIOTECZKA ROZANA W KDK 1.JPGTak prezentowaliśmy naszą biblioteczkę Różaną podczas pikniku w siedzibie KDK w ostatni weekend. Dziękujemy mieszkańcom Kutna, którzy odważyli się sprawdzić swoją wiedzę na temat tradycji różanej. Członkowie TPZK służyli swoją wiedzą i czasem: Anna Milczewska, Wiesław Kotliński, Zofia Gutowska, Sławomir Małas, Danuta Kawka, Ewa Walczak, Barbara Borcińska, Anna Kryściak, Halina Reszka, Barbara Ratajczyk, Henryka Sieradzon, W ten oto sposób promowaliśmy naszą historię w ramach zadania publicznego pn. „Kochasz róże…, kochaj Kutno” dofinansowaną przez Prezydenta Miasta Kutna.


Jeśli chcielibyście zajrzeć do naszej Biblioteczki Różanej, to zapraszamy Was do siedziby Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej przy ul. Narutowicza 20 we wtorki w godz. 16.oo-19.oo – tu właśnie można obejrzeć lub wypożyczyć książki o tematyce różanej.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych tematyką różaną, odmianami krzewów różanych, sadzeniem i pielęgnacją róż, a także historią i ciekawostkami związanymi z różami do odwiedzenia nas.

Bożena Gajewska





Images: BIBLIOTECZKA ROZANA W KDK 3.JPG Images: BIBLIOTECZKA ROZANA W KDK 4.JPG

· redakcja dnia maj 27 2019 23:02:02 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 130 czytań · Drukuj

Kulmhof - miejsce odzyskiwane z niepamięci

Images: KULMHOF WYJAZD EDUKACYJNY 2019 4.jpg23 maja 2019 roku, kutnowska młodzież ze Szkoły Podstawowej nr 9 w Kutnie pod opieką Joanny Lach-Skrzyneckie i Iwony Pietrzak, Zespołu Szkół nr 2 im. dr Antoniego Troczewskiego w Kutnie pod opieką Grzegorza Wojtasiaka oraz Katolickiego L O SPSK w Kutnie pod opieką Moniki Wiśniewskiej oprowadzana przez przewodników, zwiedzała były niemiecki Obóz Zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem (http://chelmno-muzeum.eu/pl/). To w tym obozie zostali zamordowani kutnowscy Żydzi. Młodzież złożyła pod tablicą upamiętniającą zagładę kutnowskich Żydów wiązankę biało-czerwonych kwiatów (tablica została ufundowana przez mieszkańców Kutna i uroczyście odsłonięta w 2006 roku. Podczas tej uroczystości byli w Chełmnie obecni mieszkańcy Kutna, w tym liczna grupa kutnowskich harcerzy). Wyjazd młodzieży został zorganizowany przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej w ramach realizowanego projektu „Na krawędzi pamięci… rzecz o zagładzie kutnowskich Żydów”, który jest dofinansowany przez Prezydenta Miasta Kutno. Opiekę nad zwiedzającymi ze strony TPZK sprawowała Halina Głogowska (fotografie obrazujące ten artykuł są jej autorstwa).

Chełmno nad Nerem leży tylko godzinę jazdy samochodem z Kutna, za miejscowością Koło. Warto wybrać się tam, by zobaczyć na własne oczy, jak przerażający los spotkał mieszkańców Kutna podczas okupacji niemieckiej.

Images: KULMHOF WYJAZD EDUKACYJNY 2019 1.jpgPodczas II wojny światowej obóz ten był ośrodkiem masowej, natychmiastowej zagłady Żydów w Kraju Warty (Warthegau). Został uruchomiony w grudniu 1941 r., a więc jeszcze przed konferencją z Wannsee. (20 stycznia 1942), na której w ścisłym gronie niemieckich prominentów hitlerowskiej służby państwowej, formalnie podjęto decyzję o eksterminacji ludności żydowskiej. Jest zatem wybitnym dowodem na to, że niemiecka koncepcja fizycznej zagłady Żydów była dużo wcześniej wpisana w wizję polityki nazistowskiej. Konferencja w Wannsee stanowiła tylko uruchomienie na szeroką skalę machiny, której próby były wykonywane zawczasu. Decyzja o eksterminacji Żydów z Kraju Warty zapadła prawdopodobnie już w połowie roku 1941.

Celem obozu była eksterminacja ludności żydowskiej z terenu "Kraju Warty" (Wartheland), wcielonego do Rzeszy. W mniejszym stopniu obóz ten przyjmował także transporty Żydów z zagranicy, transporty romskie oraz Polaków nie-Żydów. Obóz ten był pierwszym założonym przez Niemców na terenie przedwojennej Polski, w którym przeprowadzano masową zagładę. Komendant KL Auschwitz, Rudolf Hoess odbył nawet wizytę studyjną w obozie w Chełmnie, aby zapoznać się ze spalinowymi metodami gazowania ludzi. Pierwszym komendantem obozu był Herbert Lange, od marca 1942 roku obozem kierował Hans Johann Bothmann.

Images: KULMHOF WYJAZD EDUKACYJNY 2019 3.jpgLokalizacja obozu została obrana ze względu na warunki szczególnie sprzyjające mechanice zbrodni - w miejscu zalesionym, odludnym, na piaszczystych gruntach, centralnie położone w "Kraju Warty" oraz posiadające dobre połączenia drogowe i kolejowe. Okolicznych mieszkańców wysiedlono. Na terenie obozu zaadaptowano budynek dawnego pałacu.

Pierwszy transport przybył 8 grudnia 1941. Z początku były to transporty ciężarówek - najpierw Żydów z okolicznych gett, następnie Cyganów z oddalonej o 60-70 km Łodzi, wreszcie łódzkich Żydów. Ludziom z transportów obiecywano pracę w głębi Rzeszy a Kulmhof przedstawiano jako obóz tranzytowy. W tym celu, po rozebraniu i pozostawieniu bagaży kierowano transporty, wyposażone w mydła i ręczniki, do "dezynfekcji". Tą ostatnią okazywały się być ciężarówki, których wydech spalinowy był wpuszczany do środka. Ciężarówkami odwożono zagazowanych ludzi kilkaset metrów dalej i grzebano w olbrzymich masowych grobach. Latem 1942 roku fermentacja płytko pogrzebanych ciał powodowała zaduch, który zdradzał miejsce masowej kaźni. Podjęto wówczas decyzję o wykopywaniu ciał i spaleniu. Dla dalszych transportów utworzono krematoria. Na miejscu ponownie zakopanych prochów zasadzono las.

Specjalne komanda więźniów sortowały bagaże ofiar, grzebały ciała oraz pracowały przy funkcjonowaniu obozu. Większość tych osób umierała bardzo szybko, ze względu na panujące warunki i częste egzekucje. Osoby pracujące przy grzebaniu zwłok na ogół traciły psychiczną zdolność do pracy w ciągu kilku-kilkunastu dni i były rozstrzeliwane. Jedynie kilku więźniów zdołało uciec.

W 1942 roku zlikwidowano w ten sposób wszystkie okoliczne getta. Prawdopodobnie ze względu na marne rezultaty gazowania spalinami, może także ze względu na perspektywy rozwoju obozu Auschwitz, podjęto decyzję o zaniechaniu działalności w Chełmnie. 7 kwietnia 1943 wysadzono pałac i zniszczono krematoria. Obóz uruchomiono jeszcze na krótko w 1944 roku, tuż przed wkroczeniem na te tereny Armii Czerwonej. Wówczas zamordowano ostatnich więźniów łódzkiego getta, głównie wykwalifikowanych rzemieślników trzymanych na potrzeby wojska niemieckiego.

W obozie pracowało stale około 120-130 SS-manów. 70 nazwisk oprawców udało się po wojnie ustalić. Wśród nich 40 przeżyło z pewnością wojnę, a tylko 12 stanęło przed sądem w Niemczech - większość zwolniono z kary. Dwie osoby udało się osądzić w Polsce i te dostały wyroki śmierci.

Bardzo trudno ustalić liczbę ofiar obozu w Chełmnie. W 1945 roku pojawiała się zdecydowanie nieprawdopodobna liczba 1 300 000. Przyjmując na podstawie zeznań świadków oraz analizy resztek materialnych, że potencjał mordowania wynosił około 1000 osób dziennie, należałoby przyjąć 330-350.000 osób. Biorąc za podstawę liczby Żydów w "Kraju Warty", oraz znane transporty do innych obozów należałoby sądzić, że ogół zamordowanych to 220.000 ludzi. Większość badaczy przyjmuje liczby w granicach 200-250.000 ofiar. Faktem jest, że zgładzono Żydów z "Kraju Warty". Zamordowano też ok. 5000 Cyganów, jak i nie-żydowskich Polaków, w tym księży i grupę dzieci z Zamojszczyzny oraz czeskiej wsi Lidice.

Podziemie Polski Walczącej przekazywało począwszy od marca 1942 roku nieliczne, zdobyte informacje o wydarzeniach w Chełmnie rządom wolnych państw.

Bożena Gajewska

· redakcja dnia maj 27 2019 22:02:34 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 129 czytań · Drukuj

zajrzyj do Biblioteczki Różanej podczas pikniku


Images: Obraz.jpg Images: Obraz 013.jpg Images: Obraz 004.jpg Images: Obraz 019.jpg Images: Obraz 022.jpg Images: Obraz 015.jpg

Images: Obraz 011.jpg Images: Obraz 020.jpg Images: Obraz 010.jpg Images: Obraz 003.jpg Images: Obraz 017.jpg Images: Obraz 006.jpg

Images: Obraz 002.jpg Images: Obraz 021.jpg Images: Obraz 005.jpg Images: Obraz 007.jpg Images: Obraz 014.jpg Images: Obraz 008.jpg

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej w dniach 25 i 26 maja w godz. 12.oo – 18.oo na parterze w holu KDK będzie prezentować Biblioteczkę Różaną

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych tematyką różaną, odmianami krzewów różanych, sadzeniem i pielęgnacją róż, a także historią i ciekawostkami związanymi z różami do odwiedzenia nas. Na miejscu można przejrzeć katalogi, albumy, poradniki, a także  sprawdzić swoją wiedzę na temat tradycji różanej  w Kutnie...

Nasze stowarzyszenie, dzięki współpracy z Kutnowskim Domem Kultury, podczas Pikniku Różanego będzie promowało wydawnictwa regionalne, rzeźbę i rękodzieło artystyczne. Zapraszamy do naszego namiotu przed KDK.

Images: CEPELIADA 2017  3.jpg Images: CEPELIADA 2017  1.jpg

Images: CEPELIADA 2017  8.jpg Images: Stanicka 3.JPG Images: Wojtczak 1.JPG Images: rok 2.JPG Images: Wojtczak 2.JPG


Bożena Gajewska

· redakcja dnia maj 22 2019 23:00:19 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 147 czytań · Drukuj

wojska Hallera przybyły do Kutna

Chcemy, Szanowny Czytelniku, byś co jakiś czas, przez cały 2019 rok, miał możliwość przeczytania, jaki sprawami żyli mieszkańcy Kutna sto lat temu… Tak, dokładnie 100 lat temu! „Tygodnik Kutnowski”, który powstał w listopadzie 1918 roku pieczołowicie opisywał problemy dnia codziennego społeczności kutnowskiej, zarówno te duże, jak i te małe…, właściwie tak samo, jak to czyni prasa dzisiejsza. Jeśli tylko masz ochotę, Szanowny Czytelniku, zaglądaj na stronę TPZK, na której będziemy pokazywać, wybrane przez nas z poszczególnych numerów „Tygodnika Kutnowskiego” z 1919 roku wiadomości – i te wielkiej wagi, i te o wiele mniejszej. Ale zawsze będą to ciekawostki dla współczesnego Kutnianina.

Wszystkie te informacje będziecie mogli czytać dzięki uprzejmości Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Stanisława Żeromskiego w Kutnie, w której zbiorach znajdują przedwojenne czasopisma kutnowskie.

W wydaniu z maja 1919 roku w kronice podano następujące informacje:

Images: WIZYTA-WOJSK-HALLERA-W-KUTNIE.jpg

Bożena Gajewska

· redakcja dnia maj 22 2019 19:22:30 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 141 czytań · Drukuj

dlaczego 37 pp obchodził Święto Pułkowe w dniu 26 maja

Images: NIEPODLEGLA POLSKA.jpg

 

 

 


Setna rocznica odzyskania niepodległości jest jedyną w swoim rodzaju okazją do wspólnego przeżywania i okazywania radości z życia w niepodległym Państwie. W całym kraju realizowane są projekty poświęcone Jubileuszowi odzyskania Niepodległości.” Święto Pułkowe to projekt, który realizujemy w ramach ogólnopolskich obchodów stulecia odzyskania niepodległości i TPZK uzyskało zgodę Biura  Programu  „Niepodległa” na używanie logo Niepodległej zarówno w 2018 roku, jak i w tym roku.


Z przyczyn od nas niezależnych, w związku z pracami remontowymi elewacji budynku dawnych koszar przy ul. Grunwaldzkiej 1  w Kutnie, zasłonięciem ścian zewnętrznych i zdjęciem tablicy poświęconej 37 pp na czas remontu, w tym roku obchody Święta Pułkowego nie odbędą się.

 

Tak zdecydowało Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej w porozumieniu z Partnerami tj. Stowarzyszeniem Historycznym Pułk 37 i I LO PUL im. 37 Łęczyckiego PP w Kutnie. Firma Multimedia poinformowała nas, że prace remontowe trwały będą przez dłuższy czas. Jesteśmy pewni, że w roku 2020 przy wyremontowanej elewacji będziemy znów świętować wspominając bohaterskich żołnierzy 37 PP.

W związku z kontrofensywą sowiecką I i III batalion 37 pp 21 maja 1920 wyruszyły nad Berezynę, gdzie powstrzymywały ataki Sowietów w kierunku na Mińsk. W bitwach pod Borowiną i Żukowcem (26 maja 1920) pułk zadał napastnikom poważne straty. Na pamiątkę tej bitwy 37 Łęczycki Pułk Piechoty im. Księcia Józefa Poniatowskiego obchodził Święto Pułkowe co roku w dniu 26 maja  (od 1934 roku, wcześniej 9 września na pamiątkę zwycięskiej bitwy pod Rohatyniem).



 


Images: SWIETO PULKOWE NIEPODLEGLA 14.JPG


 

Gazeta Republika nr 148 z 30 maja 1936 roku opisywała Święto Pułkowe 37 pp tak:

37-my pułk piechoty Ziemi Łęczyckiej obchodził w dniu 26 b. m. niezwykle uroczyście swoje święto szesnastej rocznicy bitwy pod Żukowcem.

Dowódca pułku, pik. dypl. Sasz-Hoszewski nadał Świętu specjalnie miły charakter, oparty' na dewizie Naczelnego Wodza, gen. Śmigłego-Rydza: „Trzeba, żeby każde dziecko polskie, ucząc się pierwszych stów pacierza, Uczyło się równocześnie kochać ideę żołnierską".

Zapoczątkowaniem praktycznem tego wskazania był udział w święcie 1.400 dzieci szkół powszechnych powiatu łęczyckiego i kutnowskiego. Uroczystości rozpoczęły się, w przeddzień mszą żałobną za poległych żołnierzy pułku. — Wieczorem odbyły się uroczysty capstrzyk i apel poległych przy płonącym stosie oraz biciu werbli.

Dzień następny rozpoczął się mszą polową, poczem nastąpiła defilada wojska, w której również wzięła udział dziatwa obu powiatów, tworząca barwną mozaikę strojów, odznak i chorągiewek. Pozatem przedefilowały oddziały P. W., związki i organizacje. Defiladę odebrał dowódca korpusu Nr. IV gen. bryg. Władysław Langner. W godzinach popołudniowych odbył się obiad żołnierski na wolnem powietrzu. Do stołów zasiadło około 3.000 osób, przyczem dzieciaki były gośćmi poszczególnych kompanji, wśród których czuły się, doskonale. W czasie obiadu dowódca pułku płk. Sasz- Hoszewski odczytał swój rozkaz na dzień święta, zakończony wzniesieniem przez zebranych okrzyku na cześć Rzeczypospolitej, Jej najwyższych zwierzchników oraz Ziemi Łęczyckiej i Kutnowskiej.

Bożena Gajewska

· redakcja dnia maj 19 2019 21:11:06 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 165 czytań · Drukuj

16 maja odwiedziliśmy z bukietem kwiatów Honorowego Członka Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej

16 maja odwiedziliśmy z bukietem kwiatów Honorowego Członka Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej – panią Grażynę Rzymkowską, która obchodziła w tym dniu 85 urodziny. Życzymy zdrowia i pogody ducha! W imieniu TPZK życzenia złożyły Bożena Gajewska i Barbara Łuczak.

Przypomnijmy postać pani Grażyny Rzymkowskiej – członka założyciela TPZK i jego Honorowego Członka od 20 marca 1997 roku.

Images: URODZINY GRAZYNY RZYMKOWSKIEJ 2019.JPGGrażyna Rzymkowska urodzona 16 maja 1934 r. w Wieruszowie. Absolwentka I Liceum Ogólnokształcącego im. gen. Jana Henryka Dąbrowskiego w Kutnie i Wydziału Historii Sztuki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 1961 r. objęła stanowisko kierownika, potem dyrektora, Muzeum-Zamku w Oporowie i nieprzerwanie sprawowała tę funkcję przez 45 lat do 2006 r. Te 45 lat to cała epoka w historii oporowskiego muzeum. Wypromowała zamek oporowski na jedno z najważniejszych centrów życia kulturalnego w Polsce centralnej i na znaczącą pozycję na mapie turystycznej kraju. Jest autorką zamkowej ekspozycji stałej – prezentującej wnętrza ziemiańskie od XV do XIX w. (1965 r.), przyczyniła się do restauracji otaczającego go parku.

Od kilkudziesięciu lat jest animatorem kultury w Kutnie, doprowadziła do powstania Muzeum Bitwy nad Bzurą (1969 r.), które było filią Muzeum w Oporowie do 1981 roku. Była to pierwsza w Polsce państwowa stała ekspozycja upamiętniająca największą bitwę września 1939 roku. Drugim Muzeum stworzonym w oparciu o merytoryczne i administracyjne zaplecze oporowskiej placówki było Muzeum Regionalnego w Kutnie organizowane od 1981 r., pełniąc przez 5 lat społecznie – bez wynagrodzenia obowiązki dyrektora (do 1986 roku) godząc je z pracą w Oporowie.

Jesienią 1986 roku w konkursie na „Kutnowianina Roku” głosami mieszkańców zajęła III miejsce.

Przez szereg lat podejmowała różnorodne działania na rzecz ratowania, ochrony i promowania zabytkowej architektury Kutna i powiatu kutnowskiego. Była współzałożycielką Kutnowskiej Komisji Opieki nad Zabytkami przy Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym w Kutnie (1971 r.).

Przez wiele lat prowadziła badania nad dziejami i zabytkami Kutna i Oporowa. Posiada znaczny dorobek naukowy, związany przede wszystkim z z dziejami i zabytkami Ziemi Kutnowskiej. Zorganizowała wiele sesji naukowych i popularno-naukowych w Kutnie i Oporowie, poświęconych tej problematyce. Posiada znaczący dorobek publicystyczny. Jest autorką wielu artykułów i publikacji zwartych, w tym: pierwszych informatorów o Muzeum Bitwy nad Bzurą (1971 r.) i historii i zabytkach Kutna (1972 r., współautorką publikacji: Kutno. Dzieje i zabytki, Kutno 1979 r.), była współautorką monografii Kutna pod red. Ryszarda Rosina (1984 r.), a także autorką artykułów do monografii Kutna pt. „Kutno poprzez wieki” pod red. Jana Szymczaka (2012) oraz do Kutnowskiego Słownika Biograficznego. Jest współredaktorem publikacji „Oporów. Stan badań II. Materiały sesji naukowej zorganizowanej 10.11.2003r. z okazji 550-lecia Konwentu Ojców Paulinów w Oporowie oraz 550. rocznicy śmierci fundatora Prymasa Władysława Oporowskiego (2008 r.).

Zainicjowała wieloletnie badania archeologiczne, które prowadzone były na terenie zespołu zamkowo-parkowego oraz na terenie wsi Oporów, trwające od lat 80-tych XX wieku, których wyniki zostały przez Muzeum opublikowane. Jest autorką kilku folderów o Muzeum-Zamku w Oporowie, monografii Zamek w Oporowie, Oporów 1998, Zamek i klasztor Ojców Paulinów w Oporowie, Oporów 2003. Inicjatorka wielu przedsięwzięć kulturalnych w gminie Oporów, autorka scenariuszy wielu wystaw czasowych, organizatorka koncertów muzyki poważnej, plenerów dla twórców amatorów.

Należy do grona założycieli Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej (1972 rok). Później była czynnie zaangażowana w działalność Towarzystwa i pracowała społecznie jako członek jego zarządu w latach 1982-1989. Członek pierwszego Komitetu Redakcyjnego rocznika „Kutnowskie Zeszyty Regionalne” i autorka kilku zamieszczonych w nich artykułów. Jest Honorowym Członkiem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej od 1997 roku.

Za swoją pracę zawodową i działalność społeczną została uhonorowana wieloma odznaczeniami państwowymi i resortowymi oraz wyróżnieniami i nagrodami. Została uhonorowana Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski (1998 r.), Złotą Odznaką za Opiekę nad Zabytkami (1976 r.), Medalem za Wybitne Zasługi w Krzewieniu Idei Krajoznawstwa PTTK (1980 r.), Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej (1984 r.), oznaką Zasłużony Działacz Kultury, odznakami Za Zasługi dla Województwa Poznańskiego i Łódzkiego oraz nagrodą Ministra Kultury i Sztuki w 1994 roku, Medalem im. Aleksandra Patkowskiego, za wybitne zasługi dla popularyzacji idei regionalizmu (2002 r.).

Za swoją pracę i zasługi w dziedzinie muzealnictwa oraz szeroką działalność społeczną w dziedzinie kultury i ochrony zabytków została odznaczona przez Ministra Kultury srebrnym medalem „Zasłużony kulturze Gloria Artis”. W roku 2011 otrzymała Nagrodę Starosty Kutnowskiego w uznaniu całokształtu działalności w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury.

W roku 2017 otrzymała Medal Starosty Kutnowskiego „Zasłużony dla Powiatu Kutnowskiego” za wybitne zasługi na rzecz Powiatu Kutnowskiego, przyczyniające się do jego rozwoju, ratowania dziedzictwa kultury, popularyzacji wiedzy o powiecie i jego historii (na wniosek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej).

Opracowała Bożena Gajewska

· redakcja dnia maj 19 2019 19:58:00 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 163 czytań · Drukuj

Wszystko co w życiu robiłem, było z miłości do Boga i Ojczyzny

Ksiądz Jan Sposób – żołnierz AK, Salezjanin, kapelan szpitalny i środowisk kombatanckich, społecznik, patriota… , a dziś Honorowy Obywatel Miasta Kutna!

Poniżej przedstawiamy fragment wspomnień ks. Jana Sposoba zawartych w artykule pt. „Wszystko co w życiu robiłem, było z miłości do Boga i Ojczyzny” – wspomnienia księdza Jana Sposoba (wspomnień księdza Jana Sposoba, w okresie od wiosny do jesieni 2013 roku, wysłuchała i opracowała Bożena Gajewska, TPZK). Artykuł ukazał się w XVII tomie Kutnowskich Zeszytów Regionalnych.

 

Ostatnia moja droga, czyli posługa w kutnowskim szpitalu.

 

Images: KSIADZ JAN SPOSOB W WOZNIAKOWIE FOT BOZENA GAJEWSKA.JPG


W 1983 roku w Kutnie oddano do użytku nowy szpital. Ksiądz, który wcześniej zajmował się chorymi w szpitalu, zmarł. W 1984 roku przełożeni skierowali mnie do Kutna –Woźniakowa i powierzyli mi funkcję kapelana szpitalnego w nowym szpitalu. Miałem sześćdziesiąt jeden lat, ale przecież chorzy w szpitalu w większości też nie są tacy młodzi. W każdym chorym człowieku widziałem Jezusa. Dla mnie to była najlepsza funkcja, jaką mogłem sobie wyśnić lub wymarzyć. Bardzo dobrze układała mi się współpraca z administracją szpitala. Kaplica była duża i ładna, miała 100 miejsc siedzących. Była zakrystia, i salka dla katechezy. Prezbiterium w kaplicy było absydalne – prześliczne. Był krzyż, stacje drogi krzyżowej, organy i nagłośnienie. Popatrzyłem, co trzeba zrobić i stwierdziłem, że przydałoby się tabernakulum. Trzeba powiedzieć, że dużo chorych przychodziło w niedzielę do kaplicy, część osób stała na korytarzu.

Pomyślałem sobie, że na każdej szafeczce szpitalnej w Kutnie musi być obrazek i różaniec gratis dla chorych. W kaplicy zresztą też leżały dewocjonalia i każdy mógł sobie wziąć. I tak przez kilkanaście lat, te darowane dewocjonalia zawsze w szpitalu były i pomagały chorym zmagać się z chorobą. Jakże ci chorzy się uśmiechali radośnie, gdy do nich zaglądałem, gdy zostawiłem im jakiś drobiazg. Tak właśnie jest z tym moim życiem, gdzie tylko nie spojrzeć, tylko łaska boża i łaska boża. Posługa duszpasterska szpitalna to była dla mnie sama przyjemność.

Przełożeni uczynili mnie także szpitalnym kapelanem diecezjalnym, żeby też o innych chorych myśleć. Było to dla mnie bardzo trudne, wszędzie trzeba było jeździć. Prosiłem, aż zdjęto ze mnie tę ogromną odpowiedzialność. Znów mogłem się skupić na naszym kutnowskim szpitalu. Różnie to bywało, czasem trafił się jakiś niedowiarek. Kiedyś pielęgniarki zawołały mnie do młodego człowieka leżącego na OIOM – ie, potłukł się na motorze. Poszedłem, a ten młody człowiek mówi, że przeprasza, ale on księdza nie prosił. Ale za dwa tygodnie było z nim coraz gorzej i sam mnie wezwał do siebie, udzieliłem mu sakramentu pokuty. Wyzdrowiał, ale długo leżał w szpitalu. Spotykałem się z różnymi ludźmi, czasem dziwnie mnie traktowali, ale ja nigdy do nikogo nie miałem żadnych pretensji. Pytano mnie nieraz, dlaczego tak chodzę po szpitalu. Ja zaś odpowiadałem, że chodzę, bo mnie proszą. A regulamin kapelana stanowi, że jak proszą, to trzeba przyjść. Regulamin stanowi także, iż kapelan ma jeden dzień wolny. To ja sobie wybrałem środę. Ale po kilku dniach stwierdziłem, że nie, nie mogę zostawić chorych bez pomocy na jeden dzień, mowy nie ma! Nie będę miał wolnego dnia, trudno! Regulamin mówił także o tym, że gdybym czasem nie mógł zajmować się chorymi w szpitalu, to powinienem sobie zastępcę załatwić. A ja przez te dwadzieścia lat nie musiałem sobie szukać zastępcy na dłużej niż na parę godzin. Chorzy zawsze wiedzieli, że ksiądz w dni powszednie od godziny 15.oo do samego końca dnia codziennie jest, a w niedziele jest zawsze do godziny 12.oo i Mszę św. w kaplicy szpitalnej odprawia. Bardzo rzadko się zdarzało, że dzwonili do Woźniakowa po kapelana, bo zawsze byłem na miejscu.

Przez te dwadzieścia lat, codziennie jeździłem do szpitala w Kutnie na rowerze, a gdy warunku atmosferyczne nie pozwalały, to autobusem i nie traktowałem tego jako przykry obowiązek. Swoją pracę wykonywałem z troski o chorych, codziennie musiałem obejść wszystkie sale. Wystarczało mi, że tak wielu chorych korzystało z sakramentu pokuty i komunii św., czasem bardzo mnie radowało dobre słowo, jakie powiedział do mnie niewierzący. Pamiętam taki przypadek, jak leżał w szpitalu człowiek, który odmroził sobie palce u nóg, bo mu koledzy zdjęli buty. Ten człowiek niesamowicie cierpiał, bolało go, bo to były zakończenia nerwów. Podszedłem do niego i pytam, czy bardzo go boli, a on na to, że nie ma ksiądz pojęcia. Proszę go więc, żeby ofiarował to cierpienie za dusze w czyśćcu cierpiące, to mu zaraz ulży. Powiedziałem mu, że na drugi dzień, jak będę tędy przechodził to zajrzę do niego i zapytam, czy może go mniej boli. I tak zrobiłem, a on mi dziękuje, że mniej cierpi. To była radość ogromna, pomoc temu człowiekowi.

O czym się jeszcze przekonałem przez te 20 lat pracy? Nie wystarczy, aby kapelan chodził po salach chorych i pytał, czy chory chce przyjąć komunię świętą, lub się wyspowiadać. Kapelan musi umieć rozmawiać z chorymi. Udzielanie przez kapłana sakramentów wynika ze szczerej troski o zbawienie pacjenta znajdującego się często w niesprzyjających okolicznościach, a nawet na granicy życia i śmierci. Kapelan ma pomagać i jako takiego powinien go postrzegać chory człowiek. Przed wyjściem na swój obchód zawsze mówiłem: Panie, Jezu prowadź, a gdy wracałem do kaplicy po wizycie u wszystkich chorych, to zawsze mówiłem: Panie, Jezu, dzięki Ci. Gdy się chce drugiej osobie pomóc duchowo, to trzeba się samemu najpierw pomodlić. Zawsze wracałem zadowolony z obchodu, że moja praca nie idzie na marne. Bo to są tylko ludzie, każdy jest inny i trzeba wiedzieć, w jaki sposób do nich podejść. Mówiłem nieraz do siebie: a ty co, będziesz wiedział, jak się zachować, jak się odezwać do chorego pacjenta? Bóg jest mi niezbędny. Gdy wiem, że jest ze mną, że mi towarzyszy w mojej wędrówce, moja posługa chorym idzie mi dobrze. Jestem pewien, że to co robię wychodzi mi dzięki łasce bożej, a nie jest moją zasługą.


fot. Bożena Gajewska







Gdy skończyłem osiemdziesiąt pięć lat, ludzie mnie pytali, czy jeszcze daję radę na rowerze jeździć do kutnowskiego szpitala, czy to zima, czy lato, czy mróz, czy spiekota. Ja wszystkim odpowiadałem, że szukam następcy, szukam… Tylko musi być lepszy ode mnie. Mam już swoje lata, trudno jest czasami, bo zdrowie już nie takie dobre jak kiedyś. W końcu znalazł się zastępca, zaprowadziłem go, przedstawiłem, i ja już jestem wolny. Dzisiaj wspominam, że ta moja posługa w szpitalu, podobnie jak moja praca katechetyczna z dziećmi, to była sama radość z obcowania z drugim człowiekiem.

Nasz szpital kutnowski jest duży. Oprócz posługi wśród chorych, prowadziłem całą dokumentację mojej pracy, miałem wizytacje w szpitalu, często przyjeżdżał biskup Józef Zawitkowski, który chwalił moją działalność, kontrola mojej pracy zawsze przebiegała pozytywnie. Przez dwadzieścia lat pracy nie miałem zatargu z biurem personalnym, współpraca układała się dobrze.


Images: KSIADZ JAN SPOSOB NA ROWERZE FOT GRZEGORZ STEMPLEWSKI.jpg fot. Grzegorz Stemplewski


Zapraszamy do lektury...

Bożena Gajewska

· redakcja dnia maj 16 2019 22:11:38 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 162 czytań · Drukuj

Copyright © 2009 - 2010 by Adam Brzęcki & Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej.

stat4u Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!