Nazwa użytkownika Hasło | Rejestracja | Zapomniane hasło

Tata zza obiektywu.

Poniżej prezentujemy fragment artykułu o Marianie Górecznym napisany przez jego córkę Jadwigę Góreczną, a zamieszczony w XXI tomie Kutnowskich Zeszytów Regionalnych wydanych w 2017 roku przez TPZK. Jeśli zainteresuje Was ten fragment – zapraszamy do przeczytania całości…

 

Images: ARTYKUL-GORECZNY-5.jpgGdy wyszukuję w pamięci najstarsze wspomnienia z dzieciństwa, to oczywiście pojawia się w nich Mama, krzątająca się po domu, szyjąca mi śliczne sukieneczki, czytająca bajki lub zawiązująca kokardki na moich niesfornych włosach. Babcię Bronię pamiętam zwykle siedzącą w dużym, starym fotelu i dziergającą na szydełku przepiękne serwetki, firanki i narzuty. Dziadzio Franio, ciepły, serdeczny, zawsze mający dla mnie czas, obierający ziemniaki na obiad, które mu dzielnie podawałam. Starszy Brat Jędrek, chodzący do szkoły, za duży, żeby bawić się z berbeciem, o co toczyliśmy wieczne wojny. A Tata? „Jagusiu – spojrzyj na Tatę!” Pstryk. Zza obiektywu aparatu fotograficznego śmieje się do mnie i namawia do zrobienia jakiejś śmiesznej miny. I jeszcze częsty obrazek wieczorem – Tata rozkłada w kuchni akcesoria do wywoływania zdjęć i wiemy, że przez dwie, trzy godziny nie będzie można tam wejść. Poza tym pamiętam, że Tata bardzo dużo pracował, często wyjeżdżał i ogólnie mało bywał w domu. Mój Tata. Marian Góreczny. Tytan pracy, artysta fotografik, pasjonat turystyki.

Nie bez powodu w tym właśnie momencie, chcę wrócić do zasadniczego tematu tej opowieści – artystycznej i fotograficznej pasji Ojca. Z tego, o czym pisałam dotychczas wyraźnie widać, że Tata od wczesnej młodości uczył się, pracował w gospodarstwie, pracował zawodowo i pomagał swojej Mamie, jednym słowem niewiele miał czasu na realizację własnych zamiłowań. Trudno powiedzieć, czy w innych warunkach miałby szansę zostać uznanym malarzem, ale jego młodzieńcze szkice ołówkiem na cieniutkim papierze czy późniejsze rysunki pokazują, że miał talent. Z lat 40-tych i 50-tych ocalało kilkanaście rysunków. Są to portrety rodziny i znajomych, próby zastosowania perspektywy w rysunku krajobrazu, budynki itp. Oczywiście nie pamiętam, kiedy Tata kupił pierwszy aparat i zaczął robić zdjęcia. Są w domowych albumach fotografie z wczesnych lat 50-tych, ale pierwsze aparaty w rodzinie mieli brat Mamy – Stefan i kuzyn Jerzy Krakowiak. Sądzę, że starsze zdjęcia zostały wykonane przez nich, ale jednocześnie był to początek fascynacji Ojca tą techniką. Kiedy Siostra Wanda wyszła za mąż i Tacie odpadła część zobowiązań, poważnie zaczął gromadzić informacje i sprzęt.

Kupował literaturę i po krótkim okresie oddawania filmów do wywołania do zakładów fotograficznych, zaczął sam kupować odczynniki i wykonywać roztwory do wywoływania w koreksie. Pamiętam z późniejszych wspomnień w rodzinie kursy, kółko fotograficzne, nowych przyjaciół, m. in. p. Wacka Budzyńskiego i zawodowego fotografa p. Banawenturę Grodzińskiego. Zaczynają pojawiać się zdjęcia rodziny, okolic Kutna i różnych imprez już wyraźnie wykonywane przez Tatę.

Images: ARTYKUL GORECZNY 2.jpgPo pewnym czasie Tata zdecydował się na zakup powiększalnika, a wraz z nim kuwet do wywoływacza i utrwalacza, różnych szczypiec, kolorowych lamp, przy których można było wykonywać odbitki.  Przybywało też w domu aparatów fotograficznych, lamp błyskowych i obiektywów. Ówczesne aparaty wymagały wykonania wszystkich nastaw, było mnóstwo pierścieni i różnych pokręteł do ustawiania przysłony, czasu naświetlania, głębi ostrości itp. Pamiętam szalenie dla mnie tajemnicze urządzenie, które Tata nazywał światłomierzem. Zanim przystąpił do robienia zdjęć, otwierał mały futerał, zdejmował białą osłonkę z jednej strony i coś pracowicie ustawiał, a to, co pokazało urządzenie, przenosił na nastawy w aparacie. Przyznam szczerze, że nawet kiedy jako nastolatka próbowałam swoich sił w fotografii, oczywiście pod okiem Taty, nigdy nie pojęłam zasady korzystania ze światłomierza.

Przedstawionych na zdjęciach aparatów Tata używał przez wiele lat. START B to sprzęt produkcji polskiej, lustrzanka, do której był zakładany szeroki film 6 x 6. Jeden z obiektywów służył do oglądania obszaru przed aparatem dzięki układowi luster, co pozwalało dokonać ustawień ostrości, drugi to obiektyw przesłonięty, otwierany migawką na czas naświetlania kliszy. Aparat ten był dość duży i ciężki, dlatego pewnie pamiętam go zwykle ustawionego na statywie. Nie ma też w archiwach taty szerokich negatywów i niestety nie wiem, co się z nimi stało.

Drugi aparat to rosyjski ZORKI 4 - nieduży, poręczny, sama używałam go jeszcze w latach siedemdziesiątych. Na nim zrobiono najprawdopodobniej większość zdjęć z początkowego okresu. Oba te aparaty zostały sprzedane kolekcjonerom w 2001 roku i podobno były w pełni sprawne.

Images: ARTYKUL-GORECZNY-4.jpgWspomniałam wcześniej, że Tata rozpoczął pracę w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej. Jednym z działów był zakład pogrzebowy. Posiadał on na wyposażeniu autobus w kolorze szarym, który wykorzystywany był do przewożenia żałobników. Ktoś w Przedsiębiorstwie wpadł na znakomity pomysł, polegający na tym, że skoro w niedziele nie ma pogrzebów, to autobus można wykorzystać do innych celów, np. na wycieczki dla pracowników i ich rodzin. Począwszy od maja w każdą niedzielę chętni na wycieczkę przychodzili na zakładowy plac przy ul. Narutowicza i w zależności od pogody, temperatury i pomysłowości uczestników zapadała decyzja o kierunku wycieczki. Następowała zbiórka pieniędzy na paliwo i ruszaliśmy w Polskę. Część tych wyjazdów pamiętam, cześć mojej wiedzy pochodzi z rozmów prowadzonych przy okazji przeglądania zdjęć, ale są to jedne z najprzyjemniejszych wspomnień z dzieciństwa. Na wszystkie te wyjazdy Tata zabierał aparat i uwieczniał na kliszy rodzinę, znajomych, piękno krajobrazu. Nie sposób zamieścić choćby po jednym zdjęciu z każdego wyjazdu, więc samolubnie wybrałam dwa z mojego ulubionego miejsca. Latem, kiedy było ciepło, jeździliśmy nad jeziora do Zdworza lub Koszelówki. Od urodzenia uwielbiałam wodę i podobno zaraz przy pierwszej okazji potuptałam prosto do jeziora i nie było takiej siły, która by mnie z niego wyciągnęła. Tata pływał bardzo dobrze i doszedł do wniosku, że bezpieczniej będzie, jeśli jak najszybciej nauczy mnie pływać, bo ciężko upilnować zawziętego szkraba. Tak mi zostało do dzisiaj – uwielbiam baseny, jeziora, morze i pływanie w nich.

Lubił robić zdjęcia niepozowane. Najwięcej frajdy miał zawsze z zaskakiwania ludzi pstryknięciem. Starał się uchwycić ruch i pewnie stąd bardzo dużo zdjęć bawiących się dzieci. Tata dużo eksperymentował. Lubił wstawać wcześnie, więc niekiedy jeszcze przed pójściem do pracy robił zdjęcia wschodzącego słońca przy użyciu różnych filtrów nakładanych na obiektyw, wychodził na łąki nad Ochnią, gdzie czasem blisko ziemi kłębiły się mgły, na każdym spacerze wyszukiwał ciekawe domy i miejsca godne uwiecznienia. Niestety nie potrafię umiejscowić w czasie różnych zdarzeń z dzieciństwa, ale gdzieś jeszcze w pudłach na strychu są zdjęcia w dużym formacie, naklejone na płytę laminowaną z otworami do zawieszenia, prezentowane na jakiejś wystawie. Było tam zachodzące słońce, widziane przez szuwary na wodą, jakieś zaułki kutnowskie, których już pewnie dawno nie ma i moje zdjęcie wśród kwiatów naszej jabłonki.

Pamiętam, że przy robieniu takich dużych powiększeń, na odbitkach pojawiały się różne skazy, plamki, które trzeba było wyretuszować. Tata miał kawałek szkła pokryty czymś czarnym, ustawiał na stole silną lampę, wkładał do oka lupę zegarmistrzowską i cieniuteńkim pędzelkiem nanosił tę czarną „farbę” na białe, niedoświetlone plamki. Podobnie było, kiedy robił zdjęcia na zamówienie. Z czasem stał się znanym w Kutnie fotografikiem amatorem i wiele osób prywatnych, a także instytucji zwracało się do Taty o zrobienie zdjęć na jakiejś uroczystości. Wtedy zawsze dużo czasu poświęcał najpierw na wybranie najlepszych ujęć, a później jeszcze na wyretuszowanie odbitek.



 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

· redakcja dnia marzec 03 2018 19:06:57 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 196 czytań · Drukuj

Tygodnik Kutnowski w 1919 roku napisał...

Images: ARTYKUL TYGODNIKKUTNOWSKI1919.jpg

 

 

 

· redakcja dnia marzec 01 2018 22:16:00 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 187 czytań · Drukuj

warto mieć tę publikację...

Images: PLAKAT ALBUM DO NABYCIAAAAAAAA.jpg
· redakcja dnia luty 15 2018 21:32:52 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 214 czytań · Drukuj

co to jest ekslibris...

Co to jest ekslibris? Nazwa pochodzi od łacińskiego zwrotu ex libris i dosłownie oznacza „z książek” Dlaczego z książek? Bo wcześniej ekslibris był do nich wklejany. Dawne ekslibrisy można jeszcze zobaczyć w starych drukach, gromadzonych w bibliotekach i muzeach.


Tradycyjnie pojmowany ekslibris kojarzony jest z niewielką odbitką graficzną* zawierającą w polu kompozycji dedykację, na którą składa się zwrot ex libris lub jego zamiennik, np. ex bibliotheca, ex numismaticis, z książek, i który jest połączony z imieniem i nazwiskiem właściciela, czyli osoby zamawiającej ekslibris. W miejscu nazwiska konkretnej osoby może pojawić się nazwa instytucji, np. biblioteki, muzeum lub urzędu. Taką odbitkę przyklejano na wewnętrzną stronę przedniej okładki książki dla udokumentowania przynależności woluminu do określonego księgozbioru.

Narodził się wkrótce po pojawieniu się pierwszych drukowanych książek, na pocz. II poł. XV wieku w Niemczech. Miał chronić książkę przed zgubieniem, wyrażać dumę właściciela z faktu posiadania jej i miał ją zdobić. Przez kilka wieków ekslibris służył książce. W II połowie XIX stulecia nastąpił zmierzch i upadek tej formy oznaczenia własności książki. Szczęśliwie nie został całkiem zapomniany. Początek XX przyniósł nie tylko odrodzenie, ale i emancypację ekslibrisu, który stopniowo tracił swoją funkcję użytkową, by w końcu odkleić się od książki i przeobrazić w dedykowaną miniaturę graficzną funkcjonującą jako obiekt kolekcjonerski i ekspozycyjny.

Współcześnie poza nazwą „ekslibris” funkcjonuje określenie „dedykowana miniatura graficzna” lub „księgoznak”.

Funkcję jaką niegdyś pełnij ekslibris spełnia obecnie prosta w formie i bardzo popularna pieczątka biblioteczna. Informuje o przynależności książki do konkretnej biblioteki, bądź księgozbiorów innych instytucji. Natomiast najbardziej popularną formą oznaczenia zbiorów prywatnych był kiedyś i jest obecnie własnoręczny podpis właściciela księgozbioru.

Wykorzystano informacje ze strony http://biennale.zamek.malbork.pl/index.php?p=oekslibrisie

I właśnie dwa dedykowane ekslibrisy Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej otrzymało w prezencie od Lechosława Kubiaka – Honorowego Członka TPZK i jego syna Andrzeja. Pan Lechosław wraz z synem sami je opracowali. Jesteśmy ogromnie dumni, że nasze stowarzyszenie będzie mogło w ten sposób oznakować wszystkie nasze książki zgromadzone w Biblioteczce Regionalnej prowadzonej przez Towarzystwo od kilkudziesięciu lat. Przypomnieć należy, że Biblioteczką Regionalną TPZK zajmuje się nieustająco Barbara Łuczak – sekretarz i kronikarz TPZK.

 

Images: Exksibris TPZK 2.jpg Images: Ekslibris TPZK 1.jpg




 

· redakcja dnia luty 15 2018 20:51:54 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 201 czytań · Drukuj

pożegnaliśmy ś.p. Marię Bryłkę

Images: Maria Brylka.jpg

W dniu 29 stycznia 2018 r. odeszła z grona muzealników kutnowskich
ś.p. Maria Bryłka
nasza droga koleżanka i przyjaciółka, wieloletni kustosz Muzeum Bitwy nad Bzurą w Kutnie, które w latach 1969-1986 było oddziałem Muzeum w Oporowie.
Jej nieprzeciętna osobowość ubogacała życie tej placówki muzealnej, tworząc nietypowe formy działalności oświatowej. Wniosła ogromny wkład w rozbudzanie ducha patriotyzmu wśród odwiedzającej Muzeum młodzieży nie tylko z Kutna, ale także z terenu całej Polski.
W niezwykle interesującej formie przekazywała słuchaczom wiedzę o walkach nad Bzurą,
o stoczonych bitwach i losach żołnierzy polskich walczących  podczas II wojny
światowej oraz o ich bohaterstwie. Sugestywnie przedstawiane przez Nią dramatyczne epizody z działań wojennych często wywoływały wśród słuchaczy wzruszenie.

Kustosz Maria Bryłka cieszyła się powszechnym szacunkiem i uznaniem
w środowisku zawodowym, a także wśród szerokiego grona współpracujących
z Nią instytucji i organizacji, głównie szkół oraz kół kombatantów. Zapamiętamy Ciebie Marysiu jako prawą, serdeczną koleżankę, dobrego ducha Muzeum Bitwy nad Bzurą

i gorliwą patriotkę odważnie wyrażającą swoje poglądy powszechnie nieakceptowane    w czasach Polski Ludowej.

Cześć Jej pamięci

Grażyna Kin-Rzymkowska

Były dyrektor Muzeum – Zamku w Oporowie

i Muzeum Regionalnego w Kutnie

wykorzystano informacje ze strony: http://zamekoporow.pl/wp/muzeum/wspomnienie-o-marii-brylce/

ś.p. Maria Bryłka przez 34 lata była  członkiem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, w roku 2007 za szczególne osiągnięcia w społecznej działalności na rzecz TPZK otrzymała Honorową Nagrodę „Złota Odznaka Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej”.

Dziś pożegnaliśmy Ją ze smutkiem…

Zarząd

Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej


· redakcja dnia luty 07 2018 14:50:07 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 226 czytań · Drukuj

90-te urodziny Lechosława Kubiaka

6 lutego 2018 roku to dzień, w którym Lechosław Kubiak – Honorowy Członek Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej obchodzi 90-te urodziny. Zarząd TPZK złożył życzenia dostojnemu Jubilatowi. Życzymy panu Lechosławowi zdrowia i nieustającej pasji do książek, ekslibrisów i regionalizmu.

Przypomnijmy, że Zwyczajne Walne Sprawozdawczo-Wyborcze Zgromadzenie Członków Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, które odbyło się w dniu 6 czerwca 2017 r. podjęło Uchwałę nr 6/2017 r. w sprawie nadania godności honorowego członka TPZK panu Lechosławowi Kubiakowi.

Images: 90 urodziny Lechoslawa Kubiaka 1.JPG

Lechosław Kubiak urodził się 6 lutego 1928 r. w Łodzi. W czasie okupacji Lechosław włączył się w nurt organizacji AK i dostarczał nielegalną prasę do Łąkoszyna i Kutna we wskazane miejsca. W 1945 roku rozpoczął naukę i ukończył 4-letnie Gimnazjum Handlowe i Liceum Administracyjno-Handlowe w Kutnie. W latach szkolnych 1945-1949 należał do Harcerstwa, w Liceum był założycielem organizacji „Ligi Morskiej”. Po ukończeniu szkoły średniej odbył wiele kursów księgarskich, a w 1952 roku rozpoczął pracę w „Domu Książki” w Kutnie jako zastępca kierownika księgarni do 1981 roku, później jako kierownik Antykwariatu do 1999 roku. W latach 1960-1962 ukończył w Warszawie Studium Reklamy. Od 1963 roku do 2005 roku pracował na ½ etatu jako nauczyciel przedmiotów liternictwa i reklamy w Technikum Ekonomicznym C.R.S. w Kutnie i Zasadniczej Szkole Zawodowej Nr 2 w Kutnie. Przez osiem lat pracował jako grafik w kinie „Polonia" w Kutnie. Nie należał do żadnej partii. W latach 60-tych ubiegłego wieku, wraz z Marianem Górecznym, Wacławem Budzyńskim, dr Marianem Mosingiewiczem, Jerzym Korczakowskim, był założycielem Koła Fotograficznego. W latach 70-tych ubiegłego wieku działał w dziedzinie ochrony zabytków Kutna, a przede wszystkim ul. Królewskiej. Był jednym z członków komitetu założycielskiego Muzeum Miasta Kutna. Był jednym z założycieli „Koła Numizmatycznego" w Kutnie wraz ze Stanisławem Hyżym. W 1992 roku był założycielem, przy MiPBP w Kutnie im. Stefana Żeromskiego, „Koła Dobrej Książki i Grafiki". Organizował liczne wystawy, odczyty i prelekcje na temat pisarzy i grafików. Ostatnią pracą społeczną w roku 2008 było zorganizowanie w Bibliotece sali widowiskowej, gdzie wyświetlane są filmy o tematyce operowej i operetkowej. Do dnia dzisiejszego jest sekretarzem Koła „Armii Krajowej" w Kutnie. W 2016 roku otrzymał tytuł honorowy „Przyjaciel Biblioteki” za serce, zaangażowanie i wsparcie działań Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Stefana Żeromskiego w Kutnie.


Lechosław Kubiak jest jednym z pierwszych członków Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej. Posiada legitymację członkowską z numerem 8. Przez ponad czterdzieści lat istnienia TPZK bardzo aktywnie działał na rzecz popularyzacji wśród społeczeństwa regionu kutnowskiego jego dziejów, nieustannie gromadzi materiały dotyczące Ziemi Kutnowskiej. Inicjował różnorodne przedsięwzięcia służące rozwijaniu kultury.

W latach 80-tych zainicjował wybijanie medali pamiątkowych o tematyce „Ludzie Ziemi Kutnowskiej”. W 1981 roku wydano pierwszy medalu, którego był projektantem, z wizerunkiem Stefana Żeromskiego dla Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kutnie, Medal ten zapoczątkował późniejszą serie wydawniczą, którą kontynuowało TPZK, dokonując wybicia 29 medali. Medale były wykonywane w Mennicy Państwowej w Warszawie. Z jego inicjatywy powstało kilkanaście medali, a Towarzystwo prowadziło akcję bicia medali pamiątkowych o zasięgu krajowym. Medale okolicznościowe bite były w dwóch seriach. Pierwsza z nich to tzw. seria „Generalska”, druga – „Ludzie i wydarzenia Ziemi Kutnowskiej”. Dzięki działalności Lechosława Kubiaka w Towarzystwie Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, każdy kolekcjoner przedmiotów, dokumentów i pamiątek związanych z Ziemią Kutnowską, może pochwalić się również całkiem pokaźnym i interesującym zbiorem medali, które projektowali polscy artyści medalierzy: Ewa Olszewska Borys, Stanisława Wątróbska – Frindt, Grzegorz Kowalski, Jerzy i Krystian Jarnuszkiewicz oraz Robert Kotowicz.

Jest autorem projektu plakatu na potrzeby Giełda Staroci, który do dnia dzisiejszego jest wizytówką kiermaszów organizowanych przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, projektu etui do medali Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, a także projektu serii widokówek na jubileusz 25–lecia Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej. Z jego środków finansowych powstało wydawnictwo – Kutno na starej Pocztówce i reprinty starych pocztówek. W 1999 roku był inicjatorem nadania szkole w Szczycie im. 37 Pułku Piechoty księcia Józefa Poniatowskiego. Z jego inicjatywy w 2000 roku powstała tablica pamiątkowa w kościele parafialnym w Orłowie, upamiętniająca bohaterstwo żołnierzy polskich we wrześniu 1939 roku. Był inicjatorem nadania imienia Władysława Grabskiego Zespołowi Szkół nr 3 w Kutnie (2003 rok).

Lechosław Kubiak jest wychowawcą wielu, wrażliwych estetycznie i duchowo, ludzi z terenu Ziemi Kutnowskiej. Znany jest nie tylko z działalności patriotyczno-organizacyjnej w Miejskim Komitecie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Kutnie z ramienia Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, lecz także jako księgarz zachęcający do obcowania z książką, uczący estetycznego patrzenia na świat z perspektywy i optyki reklamy oraz chroniący to, co jest piękne z przeszłości jako antykwariusz. Jest długoletnim członkiem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, numizmatykiem, miłośnikiem architektonicznego piękna z Kutnowskiej Komisji Ochrony Zabytków, czy wreszcie jednym z inicjatorów powstania Muzeum Regionalnego w Kutnie. Jest współorganizatorem wielu wystaw grafiki w Kutnie przy Miejskiej i Powiatowej Bibliotece im. Stefana Żeromskiego w Kutnie oraz popularyzatorem muzyki operowej i operetkowej w Sali zdarzeń wizualnych, do której powstania w MiPBP wniósł swój wkład.

Images: 90 urodziny Lechoslawa Kubiaka 2.JPGZnany jest jako kolekcjoner regionaliów z Ziemi Kutnowskiej, które udostępnia podczas wystaw, użycza do wydawnictw regionalnych. Jest autorem tekstów do Kutnowskich Zeszytów Regionalnych wydawanych przez TPZK.




Lechosław Kubiak został uhonorowany odznaczeniami państwowymi, odznakami honorowymi:

1977 - Wzorowy Księgarz III stopnia

1979 – Zasłużony Działacz Kultury

1984 – Wzorowy Księgarz II stopnia

1985 – Srebrny Krzyż Zasługi

1986 – Dyplom za szczególne zasługi dla rozwoju Miasta Kutna w 600 lecie nadania praw miejskich. Prezydent inż. Cezary Humański

1989 – Wzorowy Księgarz I stopnia

1997 - Dyplom Uznania za 25–letnią działalność w Towarzystwie Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej w zakresie upowszechniania kultury regionu i pielęgnowania jej dorobku od Adama Struzik, Marszałek Rzeczpospolitej Polskiej (list odręcznie pisany).

1998 – Złoty Krzyż Zasługi

2007 – Złota Odznaka TPZK w uznaniu zasług wniesionych na rzecz powiatu kutnowskiego i jego mieszkańców w ramach działalności w TPZK.

· redakcja dnia luty 06 2018 22:38:56 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 238 czytań · Drukuj

1 procent Twojego podatku dla TPZK...

Nie wierzysz, że 1% wystarczy, aby zrobić coś dobrego?

JAK POMÓC?

To naprawdę proste! Przekonaj się.

We właściwym miejscu zeznania podatkowego należy jedynie wpisać dane organizacji (pełną nazwę), na którą chcemy przekazać 1%, czyli:

Ø Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej

ul. Narutowicza 20

99-300 Kutno

Organizacja pożytku publicznego

Ø Nr KRS: 0000145630

Ø Obliczoną równowartość 1% podatku należnego

Ø Urząd Skarbowy po otrzymaniu zeznania podatnika sam przekazuje odpowiednią kwotę na konto organizacji.


Z wpłat 1% naszych członków i sympatyków uzyskaliśmy środki finansowe w wysokości:

v 2008 rok – 2534,23 zł

v 2009 rok – 6020,50 zł

v 2010 rok - 6266,40 zł

v 2011 rok - 9259,73 zł

v 2012 rok - 4254,50 zł

v 2013 rok - 2660,00 zł

v 2014 rok - 6832,90 zł

v 2015 rok - 2623,30 zł

v 2016 rok - 4559,00 zł

Gorąco dziękujemy za wsparcie!


UWAGA - EMERYCI

Od 2017 roku za pomocą specjalnego PIT-u emeryci mogą przekazać 1% tylko wskazując Organizację Pożytku Publicznego!

Emeryt już nie musi wyliczać, jaką kwotę stanowi jego 1% (robią to wszyscy inni podatnicy uprawnieni do wspierania OPP). Wystarczy, że wskaże organizację pożytku – poda jej KRS. Rubryki dotyczące przekazania 1% będą wyglądały w PIT-OP tak samo jak rubryki jednoprocentowe innych PIT-ów, z tym że PIT-OP pozbawiony będzie miejsca na wpisanie kwoty.

PIT z samym rozliczeniem podatku za emeryta lub rencistę nadal wysyłać będzie Zakład Ubezpieczeń Społecznych czy inny organ rentowy (tu nic się nie zmienia). PIT-OP będzie więc uzupełnieniem PIT-u wysyłanego przez ZUS. Emeryt nie będzie musiał rozliczać się samodzielnie, chcąc przekazać 1%.

PIT-OP ze wskazaniem organizacji pożytku emeryt wysyła do Urzędu Skarbowego do 30 kwietnia. Można go będzie złożyć w formie papierowej lub elektronicznej.



Środki uzyskane z wpłat 1% podatku przeznaczamy na działania statutowe, w tym: poszerzenie działalności wydawniczej, konserwacja i restaurację starych, zabytkowych   nagrobków na cmentarzu parafialnym w Kutnie.

 


Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej od 2004 roku posiada status


Organizacji Pożytku Publicznego.

 

Organizacje pozarządowe, które posiadają osobowość prawną, od 2004 r. mogą, niezależnie od swojej formy prawnej jaką jest np. bycie fundacją, stowarzyszeniem starać się o uzyskanie dodatkowego statusu – statusu organizacji pożytku publicznego. Organizacje, które go uzyskały nazywamy organizacjami pożytku publicznego (w skrócie OPP).

Bycie organizacją pożytku publicznego, czyli posiadanie statusu OPP, wiąże się z pewnymi przywilejami (np. z możliwością otrzymywania 1% podatku od osób fizycznych, ale też z obowiązkami (np. konieczność wprowadzenia wewnątrz organizacji bardziej wymagających mechanizmów samokontroli, przejrzystość działań i finansów.

(wykorzystano informacje ze strony WWW.ngo.pl)

Ty też możesz pomóc!

Przekaż nam 1% swojego podatku!!!

To nic nie kosztuje i nigdy nie było TAKIE PROSTE!!!

· redakcja dnia luty 05 2018 20:33:24 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 251 czytań · Drukuj

Inauguracja Kutnowskich Obchodów 100-lecia Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej

Images: ROCZNICAODZYSKANIANIEPODLEGLOSCI 1.JPG Images: ROCZNICAODZYSKANIANIEPDLEGLOSCI 4.JPG

 

31 stycznia 2018 roku w Centrum Teatru, Muzyki i Tańca odbyła się inauguracja Kutnowskich Obchodów 100-lecia Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej. W podniosły nastrój wprowadzała zebranych gra orkiestry Ochotniczej Straży Pożarnej – spadkobierców tradycji Ochotniczej Straży Ogniowej kierowanej przez dr Antoniego Troczewskiego przed stu laty. Wspomnieć należy, że miejsce, w którym rozpoczęły się obchody nie było przypadkowe: zostało zbudowane z inicjatywy Antoniego Troczewskiego z dobrowolnych ofiar społeczności kutnowskiej przed ponad 100 laty…

Images: ROCZNICAODZYSKANIANIEPODLEGLOSCI 6.JPG Images: ROCZNICAODZYSKANIANIEPDLEGLOSCI 5.JPG

Podczas Obchodów odbyła się uroczysta Sesja Rady Miasta Kutna, która podjęła uchwałę w sprawie wzniesienia pomnika doktora Antoniego Troczewskiego w Kutnie przy ulicy 29 Listopada 4. Uchwała została przyjęta przez radnych jednogłośnie. My regionaliści, którzy od czterdziestu lat przypominamy mieszkańcom Kutna postać Doktora ogromnie się cieszymy z faktu, że Willa Doktora będzie odrestaurowana, i że stanie przed nią pomnik dr Antoniego Troczewskiego. Jak poinformował Prezydent Miasta Kutno Zbigniew Burzyński, pomnik zaprojektuje prof. Marian Molenda.

Images: ROCZNICAODZYSKANIANIEPODLEGLOSCI 2.JPG Images: Troczewski.JPG


 

· redakcja dnia luty 01 2018 19:09:49 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 233 czytań · Drukuj

Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu

Auschwitz - niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i ośrodek zagłady - stał się międzynarodowym symbolem. Rocznicę jego wyzwolenia, 27 stycznia, Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

Obejrzyj 30- sekundowy film „Memento” przygotowany w związku z Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu.

https://www.youtube.com/embed/fCs5WjrkJaE?width=640&height=480&maxWidth=90%25&maxHeight=90%25&iframe=true


W Auschwitz byli więzieni i mordowani obywatele niemal wszystkich krajów Europy okupowanych przez Niemców, w zdecydowanej większości Żydzi. Ponad 1,1 mln osób nie doczekało wolności. Zginęli w największej z hitlerowskich fabryk śmierci.

Kutno także czci pamięć o ofiarach Holocaustu – siedmiu tysiącach mieszkańców zamordowanych w obozie zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem (obóz był oddalony 60 km od Kutna). Dziś mieści się tam Muzeum byłego niemieckiego Obozu Zagłady Kulmhof.

Images: DZIENPAMIECIOOFIARACHHOLOCAUSTU 2018 1.JPG Images: DZIENPAMIECIOOFIARACHHOLOCAUSTU 2018 2.JPG

Mimo że wiele ofiar Zagłady nie ma nawet własnych grobów, pamięć o nich trwa przekazywana przez ludzi, miejsca upamiętnienia i instytucje. Została ona zapisana także w przedmiotach przypominających o tragicznych losach swoich właścicieli. Opowiadają one historie polskich Żydów z okresu Zagłady. Mówią o życiu w getcie, ukrywaniu się, obozach koncentracyjnych, uratowanych żydowskich dzieciach, zesłaniach czy o poczuciu pustki i osamotnienia tych, którzy ocaleli.

Muzeum Regionalne w Kutnie posiada niewiele przedmiotów związanych z kutnowskimi Żydami, ale warto wejść do muzeum i patrząc na judaica wspomnieć o mieszkańcach naszego miasta, których zamordowano.

Wykorzystano informacje ze strony: http://www.polin.pl/pl/aktualnosci/2018/01/27/obchody-miedzynarodowego-dnia-pamieci-o-ofiarach-holokaustu

 


 



· redakcja dnia styczeń 26 2018 22:11:02 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 254 czytań · Drukuj

doceniono publikacje TPZK

Images: KUTNOWSKI HIT 2017.jpg
· redakcja dnia styczeń 24 2018 21:58:32 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 247 czytań · Drukuj

Kilka okruchów historii Powstania Styczniowego związanej z regionem kutnowskim...

Images: ROCZNICAPOWSTANIASTYCZNIOWEGO 2.JPG Images: ROCZNICAPOWSTANIASTYCZNIOWEGO 3.JPG Images: ROCZNICAPOWSTANIASTYCZNIOWEGO 4.JPG

W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku w Królestwie Polskim wybuchło powstanie styczniowe. W tym czasie pierwszą walkę na terenie obecnego powiatu kutnowskiego stoczył w Żychlinie pięćsetosobowy oddział powstańczy. Na jeden dzień opanowano miasto, które następnie odbiły wojska rosyjskie. Na terenie miasta Kutna do wystąpienia zbrojnego, przygotowywanego przez inż. arch. Józefa Żeglińskiego, powstańczego naczelnika powiatu, nie doszło ani z 22 na 23 stycznia, ani później. W pierwszym przypadku przywódca Żegliński nie otrzymał rozkazu Rządu Tymczasowego o terminie wybuchu powstania. W następnych terminach powstanie nie wybuchło, bo uniemożliwiła je mobilizacja sił rosyjskich w mieście.

Ważnym politycznym epizodem powstania było przybycie do Kutna w nocy z 22 na 23 stycznia, zakonspirowanego powstańczego Rządu Tymczasowego, który opuścił Warszawę i koleją udał się do naszego miasta. Członkowie rządu: Oskar Awejde, ks. Karol Mikoszowski, Józef Kajetan Janowski i Jan Maykowski oraz asysta do specjalnych pouczeń w osobach: Juliusz i Eugeniusz Kesslerowie przebywali w Kutnie pięć dni, od 23 do 27 stycznia 1863 roku. Rząd miał się ujawnić po zdobyciu Płocka, a że do tego nie doszło i walki się przedłużyły, a sytuacja w Kutnie była bardzo niebezpieczna, cały skład osobowy Rządu Tymczasowego wyjechał z miasta. Zaskoczenie wojsk rosyjskich nie powiodło się, doszło do pierwszych niepowodzeń i klęsk. W powiecie gostynińskim, w skład którego wchodził powiat orłowski i miasto Kutno (siedziba władz powiatu) szczególne przygnębienie wywołała klęska oddziałów powstańczych w Płockiem, dowodzonych przez gen. Zygmunta Padlewskiego (1836-1863), który ujęty natychmiast został stracony przez Rosjan. Inne oddziały przyniosły również mniejsze lub większe porażki.

Powstańcy na terenie powiatu kutnowskiego, nie bacząc na niepowodzenia i pierwsze klęski, walczyli nadal. W początkach 1863 roku w Krośniewicach, „odbito zatrzymanych powstańców, 1 lipca 1863 roku, pod Kutnem, rozbito grupę Kozaków, 29 sierpnia tego roku, oddział dowodzony przez por. Konstantego Sokołowskiego rozbił, pod wsią Imielno, konwój transportujący kontrybucję w wysokości 2.720 złp, ściągniętą od mieszkańców Krośniewic, a zdobyte pieniądze przekazał na cele powstania. W aktach generała – policmajstra Królestwa Polskiego, znajduje się wykaz ujętych i sądzonych za udział w powstaniu na terenie powiatu gostynińskiego (z siedzibą w Kutnie). W walce zbrojnej uczestniczyły 182 osoby, w tym 101 chłopów i robotników z licznych cukrowni (istniejących przy dworach), 18 osób szlachty – ziemian i oficjalistów dworskich oraz 63 mieszczan. Ustalenie liczby mieszkańców Kutna biorących udział w walkach zbrojnych jest niemożliwe, można jedynie ustalić, że było ich wielu. Władze ujęły i osądziły 29 ludzi, ale wielu zginęło, wielu udało się za granicę i ukrywało. Na karę śmierci z terenu obecnego powiatu kutnowskiego prawdopodobnie skazano 7 osób, w tym po wydarzeniach w Żychlinie: Stanisława Tańskiego, burmistrza Żychlina; Ludwika Stankiewicza; Józefa Tomaszewskiego; Andrzeja Studzińskiego; Bonawenturę Majewskiego, zarządcę majątku Śleszyn; z miasta Kutna – inż. arch. Powiatu Józefa Żeglińskiego, powstańczego naczelnika miasta; z Krośniewic – Kopę (później zamieniona na 20 lat katorgi). Z dokumentów wynika, że 22 skazano na katorżnicze roboty (od 3 do 12 lat).

Przytoczone informacje zawarte są w Kutnowskich Zeszytach Regionalnych Tom IX - artykuł dr Eugeniusza Walczaka pt. „Powstańcy 1863-1864 roku w poezji i pieśni”.

Zapraszamy do korzystania z Kutnowskich Zeszytów Regionalnych, w nich bowiem znajdziecie Państwo interesujące informacje dotyczące historii oraz innych dziedzin wiedzy z naszego miasta i regionu.


Images: DSCF1202.JPGW styczniu 1983 roku, w 120 rocznicę powstania styczniowego 1863r., przy ul. Sienkiewicza 1 została uroczyście odsłonięta tablica upamiętniająca pobyt w Kutnie powstańczego Rządu Narodowego. Tablica została wykonana z inicjatywy ówczesnego prezesa TPZK Henryka Lesiaka. Była to pierwsza tablica pamiątkowa ufundowana przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej. Przy tej tablicy stowarzyszenie przypominało społeczeństwu ziemi kutnowskiej o historii Powstania Styczniowego związanej z naszym regionem. W roku 2005 w Kutnowskich Zeszytach Regionalnych wydawanych staraniem TPZK ukazał się artykuł dr Eugeniusza Walczaka pt. „Powstańcy 1863-1864 roku w poezji i pieśni”, w którym to pięknie połączył autor historię Powstania Styczniowego na naszej kutnowskiej ziemi z pieśnią i poezją. W 2012 roku dzięki zaangażowaniu pracowników Wydziału Promocji, Kultury i Rozwoju Miasta Urzędu Miasta w Kutnie tablica odzyskała dawną świetność.

Images: DSCF1223.JPG

Innym ważnym miejscem upamiętniającym Powstanie Styczniowe jest stojąca przy ul. Łęczyckiej w Kutnie niepozorna kapliczka. Jest to Kapliczka Powstańcza Matki Boskiej Częstochowskiej, która została wybudowana na miejscu pochówku powstańców biorących udział w Powstaniu Styczniowym 1863 roku. W tamtych czasie w tym miejscu był las, w którym rozegrała się bitwa pomiędzy znacznymi siłami wojsk rosyjskich a powstańcami. Poległo wtedy wielu powstańców, z których kilku zostało pochowanych na miejscu, w lesie, gdyż nie wolno było urządzać uroczystych pogrzebów. Po upadku powstania były represje i aresztowania. Gdy wszystko ucichło, powstańcy, którzy ocaleli postanowili wybudować poległym kolego na miejscu ich wiecznego spoczynku pamiątkową kapliczkę. Budową zajął się Stanisław Zawadzki rotmistrz łęczyckiego oddziału powstańczego. Rodzina Andrysiewiczów doglądała budowy. Wojciech Andrysiewicz przywiózł z Częstochowy duży obraz Maki Boskiej Częstochowskiej. Można go oglądać się w kapliczce. Rodzina Andrysiewiczów opiekowała się kapliczką przeszło 100 lat. W roku 1918 Polska odzyskała wolność. Wycięto las. Pan Zawadzki, właściciel gruntów sprzedając ziemię, wydzielił wokół kapliczki mały placyk. W czasie II wojny światowej w 1944 roku Niemcy zburzyli kapliczkę, mieszkańcy schowali obraz. W 1946 roku Henryk Andrysiewicz wraz z rodziną na dawnych fundamentach odbudował kapliczkę. Zawieszono obraz i ogrodzono placyk (informacja o tej treści znajduje się w kapliczce).

Szczątki powstańców do dziś spoczywają w ziemi, ale śladów mogił już nie ma. Na kapliczce figurują dwa napisy: Roch Teresiński - jeden z poległych, krakus z oddziału atakującego Rosjan; Feliks Woźniak - kolejny powstaniec, krakus poległy podczas potyczki z Rosjanami.

Powstańczą Kapliczką przy ul. Łęczyckiej w Kutnie i dobudowaną kaplicą opiekuje się kustosz, salezjanin ks. Jan Sposób. Jesteśmy księdzu Janowi Sposobowi bardzo wdzięczni za Jego zaangażowanie w pielęgnowanie naszego regionalnego dziedzictwa kulturowego!

Images: DSCF1225.JPG Images: DSCF1212.JPG Images: DSCF1210.JPG Images: DSCF1208.JPG

Powstanie styczniowepolskie powstanie narodowe przeciwko Imperium Rosyjskiemu, ogłoszone manifestem 22 stycznia 1863 wydanym w Warszawie przez Tymczasowy Rząd Narodowy, spowodowane narastającym rosyjskim terrorem wobec polskiego biernego oporu. Wybuchło 22 stycznia 1863 w Królestwie Polskim i 1 lutego 1863 w byłym Wielkim Księstwie Litewskim, trwało do jesieni 1864. Zasięgiem objęło tylko zabór rosyjski: Królestwo Polskie oraz ziemie zabraneLitwę, Białoruś i część Ukrainy.

Było największym polskim powstaniem narodowym, spotkało się z poparciem międzynarodowej opinii publicznej. Miało charakter wojny partyzanckiej, w której stoczono ok. 1200 bitew i potyczek. Mimo początkowych sukcesów zakończyło się klęską powstańców, z których kilkadziesiąt tysięcy zostało zabitych w walkach, blisko 1 tys. straconych, ok. 38 tys. skazanych na katorgę lub zesłanych na Syberię, a ok. 10 tys. wyemigrowało. Wilno zostało spacyfikowane przez oddziały Murawjowa Wieszatiela.

Powstanie objęło całe Królestwo, znaczną część Litwy oraz Wołyń i trwało z większą intensywnością ponad rok, a rozproszone oddziały partyzanckie walczyły jeszcze do jesieni. 21 lutego 1864 r. udało się Rosjanom rozbić w bitwie pod Opatowem polskie oddziały z Gór Świętokrzyskich, dowodzone przez Ludwika Topora-Zwierzdowskiego, a także partie operujące na Podlasiu. Do kwietnia walczyło zgrupowanie Józefa Hauke-Bosaka, a w Lubelskiem działał jeszcze, wycofawszy się z Grodzieńszczyzny, oddział dzielny, którym dowodził Walery Wróblewski. W Poznańskiem i w Galicji sformowały się nowe siły, lecz nie były one w stanie wejść do walki, ze względu na ścisłe obstawienie granic przez wojska pruskie i austriackie. Najdłużej, aż do grudnia 1864 r., walczył ostatni oddział powstańczy księdza generała Stanisława Brzóski na Podlasiu. Podczas powstania brał udział w bitwach pod Siemiatyczami, Woskrzennicami, Gręzówką, Włodawą, Sławatyczami i Fajsławicami. Ksiądz Brzóska po ujęciu został powieszony w Sokołowie Podlaskim.

Po początkowych sukcesach organizacyjnych, także wojskowych, powstańcy zaczęli jednak ulegać przeważającym siłom rosyjskim. Traugutt starał się wciągnąć do walk ludność chłopską, głosząc hasło działania „z ludem i przez lud”. Faktycznie udział chłopów w oddziałach partyzanckich znacznie wtedy wzrósł. Lecz opuścili je oni, po ogłoszeniu 2 marca 1864 r. dekretu carskiego o uwłaszczeniu i przyznaniu chłopom na własność użytkowaną przez nich ziemię.

Powstanie ze względu na znaczną dysproporcję sił stron walczących przybrało formę wojny partyzanckiej. Stoczono 1229 rozproszonych potyczek i mniejszych bitew, w tym 956 w Kongresówce, 236 na Litwie, pozostałe na Białorusi i Ukrainie. Oddziały polskie unikały walnej bitwy, która mogła się zakończyć totalną porażką powstania. W wojskach powstańczych służyło łącznie ok. 200 tysięcy ludzi, jednak jednocześnie w walkach brało udział ok. 30 tysięcy żołnierzy. Zginęło ok. 30 tys. uczestników. Nie nadeszła żadna pomoc z zagranicy, na jaką liczono, zwłaszcza z Francji. Mocarstwa zachodnie poprzestały na wydaniu bardzo ogólnych deklaracji dyplomatycznych, uważając polską insurekcję za wewnętrzną sprawę Imperium Rosyjskiego. Jedynie papież Pius IX w swojej mowie tronowej z 24 kwietnia 1864 ostro wystąpił w obronie Polaków: sumienie mnie nagli, abym podniósł głos przeciwko potężnemu mocarzowi, którego kraje rozciągają się aż do bieguna... Monarcha ten prześladuje z dzikim okrucieństwem naród polski i podjął dzieło bezbożne wytępienia religii katolickiej w Polsce.

Działalność rosyjskich komisji śledczych doprowadziła wkrótce do rozbicia organizacji powstańczej. 5 sierpnia 1864 na stokach Cytadeli Warszawskiej zostali powieszeni członkowie władz Rządu Narodowego: Romuald Traugutt, Roman Żuliński, Józef Toczyski, Rafał Krajewski i Jan Jeziorański.

Rosjanie rozpoczęli represje natychmiast po stłumieniu powstania – wiele tysięcy ludzi przypłaciło życiem udział w powstaniu – zginęli podczas potyczek lub zostali zamordowani przez wojska rosyjskie (np. w dniu 23 grudnia 1863 r. – stracenie Z. Chmieleńskiego w Radomiu). Kilkadziesiąt tysięcy uczestników walk zesłano na Syberię. Władze rosyjskie przystąpiły też do wzmożonej rusyfikacji społeczeństwa polskiego, mającej na celu upodobnienie Kongresówki do innych prowincji Imperium Rosyjskiego. Już w 1867 zniesiono resztę autonomii Królestwa Polskiego, nazywanego odtąd Krajem Przywiślańskim.

(źródło: WWW.wikipedia.pl).

· redakcja dnia styczeń 23 2018 18:24:28 · Czytaj więcej · 0 komentarzy · 249 czytań · Drukuj

Copyright © 2009 - 2010 by Adam Brzęcki & Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej.

stat4u Valid XHTML 1.0 Transitional Poprawny CSS!