ROK PRAW KOBIET
Dodane przez redakcja dnia Marzec 05 2018 18:43:14

8 marca każdego roku, obchodzony jest Dzień kobiet. Od kilku lat może nie tak hucznie, ale mężczyźni zawsze pamiętają o kobietach w swoim otoczeniu.

Przypomnijmy więc genezę tego dnia… Jak podaje Wikipedia, w 1910 roku Międzynarodówka Socjalistyczna w Kopenhadze ustanowiła obchodzony na całym świecie Dzień Kobiet, który służyć miał krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych dla kobiet. W konferencji udział wzięło ponad 100 uczestniczek z 17 krajów, w tym trzy kobiety po raz pierwszy wybrane do Parlamentu Fińskiego. Ustanowienie Dnia Kobiet zostało przyjęte w drodze anonimowego głosowania, bez ustalania dokładnej daty jego obchodów

W Polsce rok 2018 to rok obchodów 100. Rocznicy Odzyskania Niepodległości przez Rzeczpospolitą Polską, ale ten rok także został ogłoszony przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Rokiem Praw Kobiet. W roku 2018 obchodzimy setną rocznicę przyznania praw wyborczych Polkom. Polska była jednym z pierwszych państw na świecie, które wprowadziło kobiety do parlamentu i przyznało im pełnię praw.

28 listopada 1918 r. Józef Piłsudski, Tymczasowy Naczelnik Państwa, podpisał dekret (...), w którym określono, że wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel państwa bez różnicy płci. W art. 7 stwierdzono, że wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele i obywatelki państwa posiadający czynne prawo wyborcze. Ta decyzja (...) wynikała z polskiej tradycji republikańskiej, w której kobiety miały usankcjonowaną prawnie podmiotowość. Odrodzona Rzeczpospolita zapewniła im pełnię praw wyborczych - czytamy w uchwale uzasadniającej uznanie roku 2018 Rokiem Praw Kobiet. W ten sposób Sejm wyraził uznanie pierwszym parlamentarzystkom oraz wszystkim orędowniczkom walki o równouprawnienie.

W wielu miastach naszego kraju stało się to przyczynkiem do nadawania ulicom miejskim i innym obiektom miejskim nazwy na cześć kobiet. A jak jest u nas, w Kutnie, z nazwami ulic na cześć kobiet? Policzmy… W Kutnie zaledwie 14 spośród 315 ulic miejskich nosi nazwę na cześć kobiet (nie podajemy ich nazwisk – poszukajcie sami…). To niewiele ponad 4 procent! Z w/w liczby zaś 127 nazw odnosi się do męskich postaci historycznych. Tymczasem także kobiety wniosły niekwestionowany wkład w walkę o niepodległość i odbudowę państwa polskiego oraz tworzenie kultury narodowej. Pierwsze emancypantki, legionistki, posłanki, lekarki, nauczycielki, pisarki, poetki, siłaczki przełomu wieków zasługują na upamiętnienie w przestrzeni publicznej.

A może i w naszym mieście można by było godnie upamiętnić kobiety, a ich dokonania i zasługi odzwierciedlić równomiernie w procedurze nazewniczej naszego miasta w 2018 roku i latach następnych. Może warto upamiętnić kobiety zasłużone dla odbudowy państwa polskiego i te, które zasłużyły się dla samego Kutna.

Jak co roku w marcu przypominamy postacie kobiet regionu kutnowskiego, które swoim życiem, działalnością i twórczością zasłużyły na pamięć następnych pokoleń. Pisaliśmy już o takich kobietach jak: Lubomira Troczewska, Zofia Chlewicka, Mieczysława Sodulska, Celina z Danglów Fijałkowska, Pelagia Ładykowska Zys, Franciszka Gondek, Wanda Jaworska, Grażyna Rzymkowska. Dziś prezentujemy następne postacie kobiet:

Barbara Warda (1912-1999) – uczestniczka powstania warszawskiego, lekarz, działaczka społeczna.

Urodziła się 24 maja 1912 roku w Warszawie. Dzieciństwo spędziła w Kutnie - do czasu ukończenia szkoły średniej mieszkała w naszym mieście. Była córką kutnowskich komunistów i związkowców Wincentego i Malwiny z d. Mackiewicz Wardów. Do przemian ustrojowych w Polsce jedna z ulic w Kutnie nosiła imię Wardów, obecnie Antoniego Troczewskiego. Na budynku, w którym mieszkali Wardowie, nadal pozostała tablica pamiątkowa. W latach 1936-1939 uczyła się w Warszawskiej Szkole Pielęgniarek i w 1939 r. rozpoczęła pracę na stanowisku instrumentariuszki w Szpitalu Wolskim przy ul. Płockiej 26 w Warszawie. W 1943 r., nie przerywając pracy rozpoczęła studia lekarskie na Tajnym Uniwersytecie Ziem Zachodnich.

W latach okupacji na terenie Szpitala Wolskiego szkoliła sanitariuszki Armii Krajowej. Jako instrumentariuszka brała udział w akcji uwolnienia Stanisława Tomaszewskiego. Brała udział w powstaniu warszawskim. Miała pseudonim ,,Stara’’. Służyła w oddziale „Bakcyl" (Sanitariat Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej) - III Obwód "Waligóra" (Wola) Okręgu Warszawskiego AK - Szpital Wolski ul. Płocka 26

W 1945 r. powróciła do Warszawy, do 1960 r. pracowała w Szpitalu Wolskim. W 1950 r. uzyskała dyplom lekarski na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warszawskiego. W 1953 r., przez 9 miesięcy jako anestezjolog pracowała w szpitalu PCK w Korei Północnej. Od 1957 r. jako starsza asystentka zajmowała się chirurgią i anestezjologią. W latach 1960-1962 była kierownikiem bloku operacyjnego w Szpitalu Bielańskim w Warszawie (ul. Cegłowska). Od 1962 r. pracowała w Instytucie Onkologii przy ul. Wawelskiej w Warszawie, w Zakładzie Organizacji do Walki z Rakiem. W 1973 r. przeszła na emeryturę. Do 1992 r. pracowała w Pogotowiu Ratunkowym w Warszawie, przy ul. Hożej. Równocześnie czynna w stowarzyszeniach społecznych, należała do: Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego, Towarzystwa Chirurgów Polskich, Koła Absolwentek Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa, Koła PTTK Przyjaciół Ziemi Gostynińskiej, Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, Towarzystwa Przyjaciół Łazienek Królewskich.

Została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem Za udział w wojnie obronnej 1939, Warszawskim Krzyżem Powstańczym, Krzyżem Armii Krajowej.

Profesor Manteuffel napisał o niej we wrześniu 1959 roku: ,,W pracy lekarskiej lek. Barbara Warda odznacza się ogromną sumiennością, Będąc wzorem systematyczności i porządku w pracy, wyróżniając się przy tym wielką sumiennością i odpowiedzialnością w trosce chorych… W czasie wojny 1939 roku, okupacji i Powstania Warszawskiego odznaczała się spokojem i odwagą.’’ Zmarła 27 lutego 1999 roku.

Helena Bowbelska z domu Nebelska. W latach 1918-1924 prowadziła liceum żeńskie w gmachu Gimnazjum im. Jana Henryka Dąbrowskiego w Kutnie. Należała do POW. Zmarła 15 marca 1928 roku. Pochowana jest w grobie rodzinnym na Powązkach.

Lucyna Dwornicka (1901-1988), nauczycielka, działaczka harcerstwa oraz organizacji kobiecych i wojskowych.

Urodziła się 29 czerwca 1901 roku w Świechowie, w powiecie kutnowskim, dziś gminie Oporów. Jej ojciec Michał Morawski był urzędnikiem rolnym, matka Katarzyna pochodziła z rodziny Dudzińskich.

Morawscy po opuszczeniu Świechowa zamieszkali w Kutnie. Tutaj w 1922 roku ukończyła Liceum Heleny Bowbelskiej, a po otrzymaniu świadectwa dojrzałości kurs metodyczno-pedagogiczny w Pułtusku. Następnie podjęła pracę nauczycielską w Szkole Powszechniej nr 1 w Kutnie. W 1924 roku złożyła egzamin pedagogiczny a w 1935 roku ukończyła kurs pracy świetlicowej. W 1924 roku wyszła zamąż za Bolesława Dwornickiego, oficera zawodowego 37. Pułku piechoty Ziemi Łęczyckiej im. Księcia Józefa Poniatowskiego, stacjonującego w Kutnie. Z chwilą zamążpójścia została członkinią zarządu Rodziny Wojskowej i aktywną działaczką tej organizacji.

Od 1923 roku do marca 1940 roku pracowała w Szkole Powszechnej nr 2. Chcąc uniknąć aresztowania, opuściła Kutno. Zamieszkała pod Warszawą, gdzie prowadziła przedszkole i tajne nauczanie. Podjęła też działalność konspiracyjną, wstępując w marcu 1941 roku do Związku Walki Zbrojnej, a następnie do Armii Krajowej. Ukończyła podchorążówkę i jako oficer instruktor intendentury działała w grupie ,,Kampinos’’. W powstaniu warszawskim w stopniu podporucznika dowodziła oddziałem kobiecym służby kwatermistrzowskiej. Odział zdobył na Niemcach dwie kuchnie polowe, które przeznaczone zostały na potrzeby szpitala powstańczego. Po bitwie w Budach Zosinnych dostała się do niewoli niemieckiej, z której zdołała uciec. Kiedy jej mąż poległ w bitwie pod Jaktorowem 29 września 1944 roku, ranna wycofała się z walk powstańczych.

Po wyzwoleniu wróciła do Kutna. W latach 1945-1948 pracowała w Szkole Podstawowej nr 2, następnie w Państwowej Szkole Ogólnokształcącej im. Jana Henryka Dąbrowskiego. Od września 1965 roku z powodu reorganizacji została przeniesiona do Szkoły Podstawowej nr 11, która mieściła się w gmachu ,,Dąbrowszczaka’’.

Obok pracy etatowej w szkolnictwie w latach 1945-1948 uczyła dodatkowo w placówkach wieczorowych. Później ukończyła kurs żywego słowa w Kołobrzegu, a w 1955 roku centralny kurs języka polskiego dla kierowników zespołów metodycznych w Trzebnicy. Położyła duże zasługi jako nauczyciel i metodyk w krzewieniu kultury języka polskiego. Po pięćdziesięciu latach pracy nauczycielskiej, do której zaliczono jej okres tajnego nauczania, w 1972 roku przeszła na emeryturę.

Była wzorową nauczycielką i wychowawczynią. Imponowała pracowitością i bogactwem zainteresowań. W placówkach, w których uczyła, organizowała samorząd uczniowski i opiekowała się nim. Upowszechniała prace ręczne. Prowadziła lekcje pokazowe języka polskiego dla nauczycieli i kierowników szkół. Dla uczniów organizowała różnorodne formy prac pozalekcyjnej – konkursy recytatorskie, koła teatralne, wieczory żywego słowa. Upowszechniała czytelnictwo literatury pięknej i poprawność wymowy. Wychowała i wykształciła sieroty wojenne; Sylwestra Morawskiego i Barbarę Morawską-Kratowską, których matka zmarła na Syberii, a ojciec zginął w Katyniu. Ponadto utrzymywała matkę i teściową. Pracowała dużo społecznie na terenie szkoły i miasta. Organizowała dożywianie młodzieży, opiekowała się Kołem Odbudowy Stolicy, należała do Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), Ligi Kobiet (LK), Polskiego Czerwonego Krzyża (PCK) i Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (TPPR). Przez wiele lat była przewodniczącą komisji rewizyjnej przy zarządzie powiatowym ZNP, sekretarzem kasy zapomogowo-pożyczkowej i członkiem sądu koleżeńskiego. Współorganizowała ognisko emerytów i klub seniora.

Za swą działalność zawodową, społeczną i niepodległościową została odznaczona Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odroczenia Polski, Srebrnym Krzyżek Zasługi z Mieczami (w okresie międzywojennym), Złotym Krzyżem Zasługi, Medalem X-lecia Polski Ludowej, Złota Odznaką ZNP. Zmarła w Kutnie, pochowana została na miejscowym cmentarzu.

Seweryna Duchińska-Pruszakowa (1816-1905), poetka, publicystka tłumaczka. Pierwszym jej mężem był Aleksander Tomasz Pruszak, właściciel m.in. Śleszyna i Żychlina, drugim Franciszek Duchiński, historyk, etnograf. Zaangażowana w tajną działalność podczas powstania styczniowego, zmuszona była udać się na emigrację do Francji. Pisała przeważnie wierszem gawędy, obrazki, libretta. Tłumaczyła z języka francuskiego, hiszpańskiego i włoskiego. W swych pracach podejmowała wiele problemów społecznych. Bardzo popularna za życia, dziś niemal zapomniana Wyszedłszy w szesnastym roku życia swojego życia za mąż za obywatela ziemskiego, Tomasza Pruszaka, lat pięt­naście przepędziła na wsi w Śleszynie. Postawa patriotyczna Seweryny Pruszakowej zaznaczyła się wyraźnie w czasie powstania styczniowego. Literatka zaangażowała się w organizowanie tajnej pomocy dla rodzin powstańców. Byłą przewodniczącą tajnego stowarzyszenia grup kobiecych, tzw. piątek, które powstało w 1863 roku i objęło swoim zasięgiem teren Królestwa Polskiego oraz zaboru pruskiego. Seweryna kierowała ,,piątką’’ warszawką, która była równocześnie Główną Radą Opiekuńczą podlegającą Rządowi Narodowemu. Ochotniczki z ,,piątek’’ wykonywały przeróżne zadania na rzecz powstania, zbierały podatek narodowy i opiekowały się rodzinami rannych i poległych powstańców.

Powstanie ostatecznie upadło w końcu 1864 roku. Wobec powstańców i ludzi z nimi współpracujących wydawano liczne wyroki śmierci, więzienia lub zsyłki na katorgę. Seweryna Pruszakowa na polecenie Rządku Narodowego, by uchronić się przed aresztowaniem, opuściła w listopadzie 1863 roku kraj i udała się do Paryża.

We Francji wdowa po Tomaszu Aleksandrze Pruszaku poślubiła 26 listopada 1864 roku Franciszka Duchińskiego (1817-1893), etnografa i historyka zajmującego się głownie historią Słowian. W związku z wybuchem wojny francusko-pruskiej opuściła Francję i w latach 1870-1876 przebywała w Wiedniu, Karlsbadzie, Dreźnie i Zurychu. Tłumaczyła francuskie dramaty Eugene’a Manuela, z których jeden – Robotnicy- dwukrotnie, w 1872 i 1880, wystawiony był w teatrze w Płocku, a także Adolphe’a Belota i Eugene’a Nusa Miss Multon również grany w 1876 w Płocku. Mieszkając na obczyźnie, prowadziła po śmierci Zofii Węgierskiej Kroniki paryskie i Kroniki zagraniczne ,,Biblioteki Warszawskiej’’. Tłumaczyła z języka hiszpańskiego i francuskiego poezje, m.in. Pieśń o Rolandzie i hiszpański poemat o Cydzie, węgierskiego poety Sandora Petöfiego [Aleksandra Petrovicsa], uczestnika rewolucji, który zginął jako adiutant Józefa Bema, czy Antologię poetów francuskich, w której znaczną część stanowiły wiersze Wiktora Hugo. W 1865 roku w ,,Bibliotece Warszawskiej’’ opublikowała obszerne sprawozdanie o pierwszym tomie działa cesarza Napoleona III Bonapartem Historia Juliusza Cezara wydanego w Paryżu w 1862 roku. Napisała wiele opowiadań popularnych oraz szkiców literackich, np. o Kazimierzu Brodzińskim, Janie Kochanowskim, Bohdanie Zaleskim, czy Marii z Czartoryskich Wirtemberskiej. Pisała też wiersze i opowiadania do ,,Tygodnika Mód i Powieści’’, ,,Kłosów’’ oraz ,,Kroniki rodzinnej’’. Wiersze z tego okresu zostały zebrane w tomie Z tułactwa 1893-1897.

W Szwajcarii obchodziła 13 lipca 1872 roku jubileusz pracy pisarskiej zorganizowany z inicjatywy jej męża i młodzieży polskiej w Zurychu. Uroczystość odbyła się w Muzeum Narodowym Polskim w Rapperswil.

Po śmierci drugiego męża niemal do końca życia gromadziła w swoim mieszkaniu w Passy przy Bulwarze Saint Michel, polską kolonię emigracyjną, gdzie jak pisze Waleria Marrenẻ- Morzkowska (1837- 1903), przyjmowano gości tak serdecznie, iż odnajdowali tu jakby kawałek ojczyzny.

Ziemianka i literatka Seweryna Duchińska zmarła 21 sierpnia 1905 roku w Passy pod Paryżem. Pochwała została w Paryżu na polskim cmentarzu Montmorenci

Seweryna Duchińska 1. Voto Pruszakowa była kobietą o wzniosłych ideałach i zasadach, o głębokim poczuciu patriotyzmu. W swym pisarstwie podejmowała wiele ówczesnych problemów społecznych. Ujmowała się za losem chłopów, występowała z umiarkowanymi ideami emancypacji, pochwałami cnót rodzinnych, prostoty życia, spokoju i pokory. Doceniali ją współcześni. Jednak jej twórczość nie wytrzymała próby czasu. Była bowiem pisarką ,,średniej miary’’. Nie była zwolenniczką nowych prądów, jej idealizm był ,,mdły’’ i mało atrakcyjny. Oprócz szlachetności i szczerości uczuć, twórczość jej, oceniając z dzisiejszej perspektywy, nie wyszła poza przeciętną tamtych czasów. Sama też nie starała się wyjść poza przeciętność, jak na przykład współczesna jej Narcyza Żmichowska. Nie można jednak nie wyrazić podziwu dla pracowitości, szerokiej gamy zainteresowań i zasług popularyzowaniu piśmiennictwa polskiego i europejskiego, często pionierskiego, a także dla jej wierności ideałom, które przez całe życie głosiła.

Maria Apolonia Napieralska (1867-1896), literatka, PS. Simara, Maryś N., Marysia z Oporowa.

Urodziła się 24 marca 1867 roku w Oporowie koło Kutna. Mieszkała z rodzicami Maciejem i Ludwiką z Prackich przy cukrowni ,,Tomczyn’’ w Oporowie. Cukrownię zbudowali Tomasz Orsetti, stąd nazwa, właściciel Oporowa od 1837 roku. Zakład działał do 1927 roku. W latach siedemdziesiątych XIX wieku cukrownia ,,Tomczyn’’ i pobliska cukrowania ,,Walentynów’’ miały wspólną dyrekcję. Funkcję dyrektora, aż do śmierci w 1905 roku pełnił Maciej Napieralski, ojciec Marii.

Maria Napieralska była dotknięta przez kalectwo, bowiem utykała na jedną nogę. Spowodowane to zostało jakimś bliżej nieokreślonym wypadkiem. W liście do Elizy Orzeszkowej 20 sierpnia 1889 roku pisała: ,,(…) dzieci, choćby ułomne kochać można. Tym bardziej ja, która wypadek taką uczynił, powinnam być względna na miłość. Matka dała mnie na świat prostą- życie kilkakroć godziło we mnie, tak zupełnie jak gdyby się zawzięło, aż wreszcie dało najboleśniejszą z nierówności ludzkich- kalectwo’’. Ponadto już w czternastym roku życia przeżyła nieszczęśliwą miłość. Ta sytuacja rzutowała na stan psychiczny młodej Marii, obdarzonej oryginalnym talentem literackim, który z powodu wczesnej śmieci nie zdążył się rozwinąć. Drukiem wydała w Warszawie tom pod tytułem Nowele (1891), na który złożył się m.in. utwory: On ostrożny, Z portretu, Z uchyleniem zasłony, i drugi tom nowel Wy mężczyźni (1892), a wśród nich opowiastka Z dymów fabrycznych, w której zawarty został opis świata fabrycznego poprzez znane autorce stosunki w cukrowni oporowskiej oraz aluzje krytyczne skierowane przeciw fabrykantom.

W latach 1888-1892 prowadziła korespondencję z Elizą Orzeszkową. Gdy po raz pierwszy napisała list do pisarki, nie znała jej osobiście, ale zapragnęła przyjechać do Grodna i zostać jej sekretarką. Do spotkania z pisarka doszło w 1889 roku podczas jej pobytu w Warszawie. Eliza Orzeszkowa dość krytycznie oceniała twórczość Napieralskiej. Orzeszkową raziła zmysłowość Napieralskiej.

Korespondencja z Orzeszkową urwała się w 1892 roku. Nie wiadomo jakie były dalsze losy Simary. Dopiero jej śmierć przypomniała młodą literatkę. Jan Karłowicz doniósł o tym fakcie Orzeszkowej, pisząc 27 października 1896 roku: (…) nie wiem, co się dzieje w szerszym światku warszawskim, a to co z niego dochodzi, jak np. wieści o pani Gabrieli Zapolskiej, albo o świeżo zmarłej Samirze (Zapolskiej) jest tak wstrętne i smutne, że lepiej o tym nie mówić…”. Co tak wstrząsnęło Karłowiczem, nie wiadomo? Być może Marysia z Oporowa popełniła samobójstwo. Wszak ciągle czuła się niedoceniana., ciągle pamiętała o swoim kalectwie i wyglądzie. W kolejnym liście do Orzeszkowej pisała przecież: ,,ciało ułomne - to płyta zewnątrz martwa, a w głębi rozpalona i słuchająca własnych jęków i łkań - nad niemocą. O Elizo, po co takie kobiety żyją na świcie. Najgorszy to gatunek ludzkości.

O śmierci Napieralskiej w rubryce Zmarli krótką wzmiankę podał ,,Tygodnik Ilustrowany”: ,,Maria Napieralska. Zdolna autorka, znana pod pseudonimem Simara, lat 27 [zmarła] w Warszawie.’’ Wspomnienie pośmiertne napisał Adam Wiślicki, redaktor naczelny ,,Przeglądu Tygodniowego’’

Maria Napieralska zmarła 21 października 1896 roku w Warszawie. W ,,Kurierze Warszawskim’’ nr 294 rodzina zamieściła nekrolog zawiadamiający o śmierci córki. Pochowana została na Powązkach.

Przy tworzeniu biogramów wykorzystano informacje z Kutnowskiego Słownika Biograficznego, tom 1-3


Treść rozszerzona