Powstanie styczniowe na Ziemi Kutnowskiej
Dodane przez redakcja dnia Styczeń 19 2019 17:41:53


Images: DSCF1212.JPGImages: DSCF1210.JPGImages: DSCF1208.JPG Images: DSCF1225.JPG

 

Images: DSCF1202.JPGW styczniu 1983 roku, w 120 rocznicę powstania styczniowego 1863r., przy ul. Sienkiewicza 1 została uroczyście odsłonięta tablica upamiętniająca pobyt w Kutnie powstańczego Rządu Narodowego. Tablica została wykonana z inicjatywy ówczesnego prezesa TPZK Henryka Lesiaka. Była to pierwsza tablica pamiątkowa ufundowana przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej. Przy tej tablicy stowarzyszenie przypominało społeczeństwu ziemi kutnowskiej o historii Powstania Styczniowego związanej z naszym regionem. W roku 2005 w Kutnowskich Zeszytach Regionalnych wydawanych staraniem TPZK ukazał się artykuł dr Eugeniusza Walczaka pt. „Powstańcy 1863-1864 roku w poezji i pieśni”, w którym to pięknie połączył autor historię Powstania Styczniowego na naszej kutnowskiej ziemi z pieśnią i poezją. W 2012 roku dzięki zaangażowaniu pracowników Wydziału Promocji, Kultury i Rozwoju Miasta Urzędu Miasta w Kutnie tablica odzyskała dawną świetność.


Images: DSCF1223.JPG

Innym ważnym miejscem upamiętniającym Powstanie Styczniowe jest stojąca przy ul. Łęczyckiej w Kutnie niepozorna kapliczka. Jest to Kapliczka Powstańcza Matki Boskiej Częstochowskiej, która została wybudowana na miejscu pochówku powstańców biorących udział w Powstaniu Styczniowym 1863 roku. W tamtych czasie w tym miejscu był las, w którym rozegrała się bitwa pomiędzy znacznymi siłami wojsk rosyjskich a powstańcami. Poległo wtedy wielu powstańców, z których kilku zostało pochowanych na miejscu, w lesie, gdyż nie wolno było urządzać uroczystych pogrzebów. Po upadku powstania były represje i aresztowania. Gdy wszystko ucichło, powstańcy, którzy ocaleli postanowili wybudować poległym kolego na miejscu ich wiecznego spoczynku pamiątkową kapliczkę. Budową zajął się Stanisław Zawadzki rotmistrz łęczyckiego oddziału powstańczego. Rodzina Andrysiewiczów doglądała budowy. Wojciech Andrysiewicz przywiózł z Częstochowy duży obraz Maki Boskiej Częstochowskiej. Można go oglądać się w kapliczce. Rodzina Andrysiewiczów opiekowała się kapliczką przeszło 100 lat. W roku 1918 Polska odzyskała wolność. Wycięto las. Pan Zawadzki, właściciel gruntów sprzedając ziemię, wydzielił wokół kapliczki mały placyk. W czasie II wojny światowej w 1944 roku Niemcy zburzyli kapliczkę, mieszkańcy schowali obraz. W 1946 roku Henryk Andrysiewicz wraz z rodziną na dawnych fundamentach odbudował kapliczkę. Zawieszono obraz i ogrodzono placyk (informacja o tej treści znajduje się w kapliczce).


Szczątki powstańców do dziś spoczywają w ziemi, ale śladów mogił już nie ma. Na kapliczce figurują dwa napisy: Roch Teresiński - jeden z poległych, krakus z oddziału atakującego Rosjan; Feliks Woźniak - kolejny powstaniec, krakus poległy podczas potyczki z Rosjanami.


Powstańczą Kapliczką przy ul. Łęczyckiej w Kutnie i dobudowaną kaplicą opiekuje się kustosz, salezjanin ks. Jan Sposób. Jesteśmy księdzu Janowi Sposobowi bardzo wdzięczni za Jego zaangażowanie w pielęgnowanie naszego regionalnego dziedzictwa kulturowego!


W XXII tomie Kutnowskich Zeszytów Regionalnych opublikowany został artykuł Aleksandry Szymczak – kutnowskiej nauczycielki historii pt. „Powstanie styczniowe w regionie kutnowskim w świetle wybranych tytułów prasy tajnej i warszawskiej”. Jest on ciekawy, odkrywczy i wart przeczytania właśnie teraz, by uświadomić sobie istotę i wagę tego narodowego zrywu…


Prezentujemy poniżej fragmenty w/w artykułu:


Rodzi się zatem pytanie co tak naprawdę kierowało powstańcami: ,,od pierwszej chwili powstania każdy Polak umiał na nie odpowiedzieć, a w odpowiedzi tej mieściło się rozwiązanie kwestii narodowej: zrzucić jarzmo i wygnać wroga! Oto odpowiedź godna patrioty, co się poświęca w imię wolności Ojczyzny. Za pierwszym hasłem wojennym naród ujrzał przed sobą drogę i wiedział, dokąd zdąża; nie widząc co jutro przyniesie, za całą wiarę wziął wiedzę, że bić i ścigać wroga trzeba, a ustać wtenczas, gdy prawdziwą wolnością pierś odetchnie. Jedna myśl wzbudziła naród, jedno pragnienie ocknęło się we wszystkich sercach, zapał ogarnął umysł, wszyscy zawołali: ,,zwyciężyć lub umrzeć”, i kosa z bagnetem zabłysły na zimowym słońcu”. Jednakże władze z całą mocą starały się przedstawić powstanie jako ruch o ograniczonym zasięgu i że ,, ziemiaństwo całego kraju trzyma się z dala od tego ruchu, [a] właściciele i włościanie patrzą z boleścią na zapamiętały zamach, który pozbawiony prawdziwych podstaw w narodzie, popycha kraj ku przepaści i zniszczeniem wszelkich zawodów pomyślności mu zagraża”. Mimo to wnikliwy czytelnik domyślił się, że walka o wolność trwa i przybiera na sile. Utwierdzały go w tym informacje zawarte w prasie rządowej o ściganiu, ujęciu i rozstrzeliwaniu dowódców, i żołnierzy oddziałów powstańczych, ale również doniesienia z prasy tajnej - ,,… już obok chłopa stoi szlachcic w wojennych szeregach, już grosz rzemieślnika połączył się w kasie narodowej z tysiącami bogacza, już dziś nie ma kast, nie ma wywodów rodowych, wszyscy są tylko Polakami i jako tacy czynią swą ofiarę i przyrodzoną powinność”. W walkę z zaborca zaangażowani byli także mieszkańcy regionu kutnowskiego.

Według wspomnień Józefa Kajetana Janowskiego, członka i sekretarza kolejnych składów Rządu Narodowego, ówczesny naczelnik miasta i powiatu- Józef Żegliński oświadczył, że z Kutna i okolicznych wsi może stanąć do boju około 100 ludzi, na których uzbrojenie składało się 20 sztuk broni palnej, myśliwskiej oraz kosy.. Wojska carskie działające na terenie regionu kutnowskiego, w przeciwieństwie do oddziałów powstańczych, były dobrze uzbrojone. Posiadały artylerię polową i nowoczesne karabiny iglicowe. Siły rosyjskie składały się między innymi z 4 pułków piechoty: ołonieckiego, niżegorodzkiego, ładożskiego i tomskiego oraz dwóch pułków kawalerii liniowej i 11 pułku dońskich kozaków. (…). Siły organizacji powstańczej nie zostały wykorzystane w pierwszym dniu walki, ponieważ do naczelnika powiatu nie dotarł rozkaz Rządu Tymczasowego, wyznaczający wybuch powstania na noc z 22 stycznia na 23 stycznia. Przygotowania podjęto dopiero po przybyciu do Kutna Rządu Tymczasowego, który ogłosiwszy 22 stycznia 1863 roku Manifest do narodu, proklamujący równouprawnienie wszystkich mieszkańców Królestwa Polskiego i uwłaszczenie chłopów, udał się do Kutna. Członkowie rządu w składzie: Oskar Aweyde, Jan Maykowski, Józef Kajetan Janowski, ks. Karol Mikoszewski oraz Eugeniusz i Juliusz Kesslerowie zatrzymali się w jednej z miejscowych oberży. Fakt ten upamiętnia w Kutnie tablica na rogu dzisiejszych ulic Sienkiewicza i Narutowicza, ufundowana w 1983 roku. Obecność członków rządu zaktywizowało miejscowe środowisko powstańcze. Zaplanowano atak na tutejsze koszary kozackie. W niedziele 25 stycznia, zakończono przygotowania do ataku, lecz z niewiadomych przyczyn termin przełożono na noc z 26 na 27 stycznia. Postawienie w stan pogotowia sił rosyjskich uniemożliwiło atak, ponadto zmusiło do wyznaczenia innego miejsca magazynowania broni. Wobec niepowodzenia ataku na Płock, w którym to mieście miał ujawnić się oficjalnie rząd, oraz sytuacja panująca w Kutnie, spowodowały, że Rząd Tymczasowy 27 stycznia o godzinie 22 wyjechał do Łęczycy. Jednakże powrócił do miasta raz jeszcze, wiązało się to z przekroczeniem 17 lutego 1863 roku granicy przez gen. Ludwika Mierosławskiego, wyznaczonego na dyktatora powstania. Rząd Tymczasowy wyjechał mu na spotkanie by przekazać władzę. Jego członkowie przebywali w Kutnie w dniach 18- 22 lutego 1863 roku u Kazimierza Regulskiego, zawiadowcy stacji i członka organizacji powstańczej. Do spotkania jednak nie doszło, powodem była klęska pod Krzywosądem i wycofanie się dyktatora za granicę.


Bożena Gajewska


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Treść rozszerzona