Niósł dobrą nowinę narodową i pracował u podstaw
Dodane przez redakcja dnia Wrzesień 23 2019 22:16:29

Myśl narodowa” Nr 19 z 30 kwietnia 1939 roku

„Antoni Troczewski”

Images: TROCZEWSKI 2019.jpgAntoni Troczewski był młodym lekarzem, gdy się rozpoczynał nowy ruch narodowy w kraju. W styczniu r. 1887 został założony Związek Młodzieży Polskiej, pod koniec roku, w Szwajcarii Centralizacja Ligi Polskiej z płk. Zygmunem Miłkowskim na czele. Rychło zjawili się emisariusze Ligi w Warszawie, Antoni Troczewski był prawdopodobnie przyjęty do organizacji w pierwszych czasach jej istnienia. Wiemy z opowiadania R. Dmowskiego, że gdy Związek Młodzieży Polskiej został zwolniony z bezpośredniej zależności od Ligi (1890), to na zebraniu, na którym to zostało dokonane, wystąpił, jako komisarz Ligi, Troczewski.

W r.1890 osiedlił się młody lekarz w Kutnie i przez lat blisko 40, bo do końca życia, tam właśnie mieszkał. Wyjechał Troczewski na prowincję dlatego, że było to zgodne i ideologią i programem pokolenia, do którego należał.

Prowincja polska w Królestwie Polskim była niesłychanie zaniedbana, kto mógł uciekał do Warszawy, miasta i miasteczka były pozbawione wszelkiego życia społecznego. Młodzież która opuszczała uniwersytety pod koniec lat osiemdziesiątych, przechodziła przez organizację Związku Młodzieży Polskiej, była przyjmowana potem do organizacji tajnych – Ligi Polskiej i zależnej od niej Łączności, czytała „Głos”, wychodzący od r.1886, była przejęta poczuciem obowiązku pracy wśród szerokich mas społeczeństwa, chciała nieść „dobrą nowinę” narodową i pracować „u podstaw”.

Wówczas to zjawili się w różnych miastach młodzi lekarze, adwokaci i t. d., którzy później, przez lat dziesiątki kładli fundamenty pod ruch narodowy w zaborze rosyjskim. Byli to przeważnie rówieśnicy lub nieco młodsi towarzysze Popławskiego, Balickiego i Dmowskiego. Gdy ci trzej a obok nich inni zakładali pisma, pisali książki i broszury, tworzyli ideologię i program ruchu demokratyczno-narodowego, jedni członkowie organizacji, że wymienimy tylko zmarłych – Teofil Waligórski, Józef Kamiński, Kazimierz Łazarkiewicz kierowali jej działalnością w Warszawie, a inni znów osiedlali się po miastach i miasteczkach i tam szerzyli jej ducha i pracowali w myśl jej programu i wskazań. Do tych ostatnich należeli dr Antoni Troczewski w Kutnie, dr Leon Rutkowski w Płońsku, dr Jan Harusewicz w Ostrowi Mazowieckiej, dr Zbigniewm Paderecki w Zagłębiu Dąbrowskim, a później dr .Bronisław Malewski w Nałęczowie, dr Józef Guzowski w Lublinie, Stanisław Moskalewski w Zwierzyńcu i tylu, tylu innych.

Przyszły historyk, zajmując się dziejami naszego narodu w okresie niewoli, nie będzie mógł pominąć działalności tych ludzi. Przez lat kilka dziesiątków byli oni inicjatorami i organizatorami w dziedzinie życia społecznego, gospodarczego i politycznego. Skupiali inteligencję, odrywali ją od trosk życia codziennego i zaprzęgali do pracy na rzecz dobra powszechnego. Budzili w niej wiarę w siłę narodu i w jego przyszłość: przez nich duch narodowy i ideologia narodowa szerzyła się po całym kraju. Dotarli też do warstw ludowych, wprowadzili w życie narodowe rzemieślników, robotników a zwłaszcza włościan, te więc warstwy przede wszystkim, do których nie docierali socjaliści. Kto zna prowincję w Kongresówce, ten wie, że poziom kultury i wyrobienia społecznego jest wszędzie tam wyższy, gdzie przed laty pracowali członkowie stronnictwa demokratyczno-narodowego, gdzie regularnie docierały „Przegląd Wszechpolski” i „Polak. Iluż to wybitnych przedstawicieli ludu wiejskiego i miejskiego, którzy wysunęli się w życiu społecznym i politycznym w Polsce odrodzonej po r. 1919 wychowało się w szkole politycznej i społecznej tego typu, co wyżej wymienieni.

Do najwybitniejszych wśród nich należał dr Antoni Troczewski. To też dużo światła rzuca na rozwój stosunków z zaborze rosyjskim, zarys pracy d-ra Antoniego Troczewskiego w Kutnie.

Kutno miało w r. 1890 około 12.000 mieszkańców, było to przeciętne miasto powiatowe, choć położone w okolicy zamożnej i dobrze zagospodarowanej.

Inteligencja miejska była zajęta wyłącznie sprawami osobistemi. „...ludzie u nas – pisze A. Troczewski – poza strefą obowiązkowych zajęć, albo się kłócą, albo grają w karty, lub wreszcie w podobny, nie zawsze godny sposób czas spędzają; nic więc dziwnego, że nie mają go na zainteresowanie się sprawami natury ogólniejszej”.

Życie towarzyskie było bardzo słabe. Istniała resursa, lecz głównie korzystano z niej by grać w karty. „Biblioteka resursy zawiera zaledwie kilkanaście tomów, przeważnie dodatków powieściowych dzienników i tygodników... a o odczytach, koncertach amatorskich i t. p. mowy nigdy nie było”.

Istniała Kasa Przemysłowców lecz upadła. Jedynym stowarzyszeniem była Straż ogniowa ochotnicza, lecz poza wykonywaniem swoich bezpośrednich zadań innymi sprawami się nie zajmowała.

Wszystkie stanowiska w administracji były oczywiście zajęte przez Rosjan. Jedynie wolne zawody były obsadzane przez Polaków. Mieszkało w Kutnie 6 lekarzy cywilnych, byli adwokaci, aptekarze, felczerzy (aż 16) i t. d.

W takiej oto „dziurze” prowincjonalnej znalazł się dr Troczewski, mając lat około 30. Osiedlił się na prowincji zgodnie z programem życiowym, jaki posiadał, w zamiarze budowania Polski „od podstaw” na terytorium kilku sąsiednich powiatów „guberni warszawskiej”. Zastał tam przybyłego w r. 1889 młodego adwokata Feliksa Wąsowskiego, wkrótce potem zamieszkał w Kutnie właściciel apteki Józef Jopkiewicz. Wszyscy trzej należeli do Ligi Polskiej. Zbliżyli się ze sobą i wnieśli nowego ducha w życiu inteligencji kutnowskiej. Koło nich skupiło się grono, do którego należeli: Bronisław Rzeszotarski, gorzelany a później administrator kutnowskich, Marian Sawicki, komornik sądowy, Kazimierz Kahl, lekarz weterynarii oraz Alfred Veadtke, przemysłowiec.

Rozejrzawszy się w położeniu, grono to zajęło się przede wszystkim jedynym stowarzyszeniem, jakie istniało – strażą ogniową ochotniczą. Wstąpili do niej jako zwyczajni szeregowcy, chodzili na wszystkie próby i ćwiczenia i w ten sposób zyskali sobie zaufanie kolegów strażaków, rekrutujących się przeważnie z drobnych rzemieślników, którzy okazali się niespodziewanie dobrym materiałem społecznym. Straż zaczęła się rozwijać, zwłaszcza gdy na czele stanął Kazimierz Kahl. Prezesem zarządu został z czasem dr Antoni Troczewski.

Trudniej było z inteligencją. Próbowano różnych sposobów, lecz bez powodzenia, wreszcie udało się skupić miejscową inteligencję na gruncie zabawy. Zorganizowano amatorskie kółko teatralne. Przedstawienia dawane przez to kółko kilka razy do roku zaczęły się cieszyć wielkim powodzeniem. Przy okazji zebrań, prób i przedstawień ludzie zbliżyli się między sobą, utworzyło się środowisko, w którym można było krzewić dobre idee i dawać inicjatywę do dobrych poczynań. Jestem przekonany pisze p.Wąsowski – że jeżeli następnie praca nasza społeczna i polityczna poszła tak dobrze i w tak szybkim tempie, nastąpiło to co na skutek zjednoczenia się społeczeństwa w kółku amatorskim”.

Straż ogniowa i kółko amatorskie – w tych dwóch środowiskach rzucili ludzie skupiający się około dr. Troczewskiego myśl wybudowania Domu Strażackiego z salą teatralną. W tym kształcie postanowili powołać do życia Dom Narodowy, w którym w przyszłości mogłyby się mieścić różne instytucje polskie, o których założeniu myśleli. Powstał komitet dla wykonania tego projektu, a we wrześniu r. 1899 rozpoczęto budowę domu z salą teatralną według projektu inż. Stebelskiego. Dom został oddany częściowo do użytku w roku 1901, a wykończony ostatecznie w r. 1908. Kosztował około 30.000 rb., zebranych z dobrowolnych ofiar, z dochodów, które dawały przedstawienia amatorskie i t.d.

Początek był zrobiony, lody obojętności przełamane, stosunki z mieszkańcami miasta nawiązane, inicjatorzy nowego ruchu zyskali sobie szacunek i zaufanie jako zawodowcy i jako działacze społeczni.

Stanisław Kozicki


Treść rozszerzona