Centralna Żydowska Komisja Historyczna, Oddział w Kutnie opisała w „Historii Żydów w Kutnie 1939-1942” ostatnie dni życia mieszkańców naszego miasta.
Połowa marca, a ściśle 19 marca 1942 roku jest początkiem końca Żydów w Ghetcie Kutno. Nie ma targów, kto pierwszy, kto drugi, system i organizacja to prym nawet w brutalności i mordzie. Idą Żydzi Kutna w kolejności alfabetu jedni za drugimi od 300 do 400 dziennie. Samochodami, i bez zbytniego obciążenia tobołami. Za to „przesiedlenie w zaświaty” płacą podatek od głowy. Wysokości tego podatku nie możemy ustalić, zeznania sprzeczne, 10-12 marek, inni twierdzą, że nawet 20 marek.
Jeśli chodzi o starszyznę, to wykończyli ich na miejscu przez rozstrzelanie. Przewodniczącemu Judenratu kazali podać sobie szklankę wody i gdy ten niósł ją, w perfidny sposób położyli go trupem przez wystrzał w tył głowy. Reszta egzekucji odbywała się za terenem fabrycznym. Policja rozstrzelana została po wystrzelaniu wszystkich.
Po tych czynach sprowadzeni zostali 40 Żydów z Łodzi (sami mężczyźni), zużyci zostali do sprzątnięcia i sortowania pozostałego mienia. Byli oni do września 1942 roku, a więc przez pół roku. Po ukończeniu pracy, gdy już ładowano ich do transportu powrotnego wydarzył się następujący wypadek. Jeden ze wspomnianej grupy ukrył się w nadziei ucieczki. Znaleźli go, za karę musieli dwa razy przemaszerować między dwustronnym rzędem, po trzech z każdej strony uzbrojonych w sękate kije i otrzymywali razy po głowie. Kilku od ran padło i trzeba było ich wrzucić do auta, nie byli w stanie o własnych siłach trzymać się na nogach. Po odjeździe robotników Gestapo uczyniło poszukiwania na własną rękę w murach i skrytkach za skarbami. Po nich dalsze poszukiwania prowadziła policja i magistrat. W końcu teren został oddany do użytku fabryki cukru na składy. Pierwsze, co ludność cywilna wkraczająca na teren byłego Ghetta zauważyć mogła, to rozrzucony sprzęt domowego użytku, stara podarta bielizna, stare łachy, podarta pościel, nieprzemierzone masy papierów, książek, doły wykopane w poszukiwaniu skarbów. To było pozostałością ośmiotysięcznego osiedla żydowskiego w Kutnie.






