Dworek Modrzewiowy – siedziba kutnowskich regionalistów

 

Pierwsza oficjalna wzmianka o budynku pochodzi z 1841 roku. Wówczas dworek należał do dziedzica Kutna, Feliksa Mniewskiego, który sprzedał go Janowi Kaneckiemu i jego żonie Krystynie Juliannie z domu Tajcher. Kaneccy prowadzili warsztat, w którym wytwarzano sukno. Wtedy właśnie założono księgę hipoteczną, w której znajduje się opis budynku:

(…) To drewniany gontami kryty, długi łokcie 32, szeroki łokci 19 przy ulicy Poznańskiej w Kutnie Okręgu Orłowskim Guberni Warszawskiej, z ogrodem i placem położonym, numerem 115 oznaczonym, na którym stoi, znajdują się zabudowania, a mianowicie: 2 stajnie drewniane pod gontami, długie na łokci 15, szerokie na łokcie 4, farbiarnia drewniana długa łokci 31 ¾, szeroka łokci 8 ¾, stajnia z wozownią, drewniana, kryta gontami 22 ½ x 12 łokci, stodoła drewniana, kryta gontami, 26 x 13 ½ łokci.

Z umowy sprzedaży zawartej między Mniewskim a Kaneckimi dowiadujemy się także, że

(…) Nabywszy kontraktem w dniu 13 marca 1841 r. od dominium miasta Kutna dom z placem i ogrodem, dom odbudowali na nowo i wystawili w podwórzu zabudowania w dziale I opisane, których wartość do ubezpieczenia na rb. 1005 została oszacowana.

Nie wiadomo jednak czemu nowi właściciele odbudowali dom i postawili nowe budynki.

Dworek do Kaneckich należał 10 lat – w 1851 roku sprzedali go Janowi Senakiewiczowi i jego żonie Karolinie z Plősserów. Jan był naczelnikiem Komendy Żandarmerii w Kutnie na powiat gostyniński. W 1854 roku został przeniesiony na podobne stanowisko do Siedlec, przez co dworek znów zmienił właściciela – zakupili go Tomasz Tomaszewski vel Majchrzak i jego żona Katarzyna z Borowskich. Tomasz zmarł w 1856 roku, a Katarzyna powtórnie wyszła za mąż i zamieszkała w Krzesinie. Jej córki nie mogły dojść do porozumienia w kwestii podziału majątku, dlatego został on wystawiony na licytację.

Dworek nabył Sylwester Zawadzki z żoną Emilią z Kisielnickich. Sylwester był naczelnikiem Komendy Żandarmerii w Kutnie, zaś Emilia zajmowała się rozliczeniami finansowymi. W 1859 roku Sylwester zrzekł się praw do majątku i przekazał je żonie.

Według opinii wielu specjalistów budynek został wzniesiony około połowy XIX wieku, wówczas praktycznie na zachodnich peryferiach miasta. Natomiast, według innych materiałów znajdujących się w Delegaturze Służby Ochrony Zabytków w Skierniewicach, okres jego realizacji przypada na przełom XVII i XVIII wieku. Teza wydaje się jednak bardzo wątpliwa. Według niej około połowy XIX wieku dworek został odbudowany po pożarze. Budowniczymi lub osobami, które odbudowały budynek po pożarze, byli jego kolejni właściciele – Starzyńscy. Małżonkowie Stanisław Starzyński i Aleksandra Łucja ze Szczytnickich, właścicielami obiektu byli od 1877 roku.

Stanisław Starzyński był urzędnikiem powiatu gostynińskiego w Kutnie. W 1887 roku założył w Kutnie skład apteczny i drogerię, który po jego śmierci dalej  prowadził Henryk Starzyński. Mieścił się on na Nowym Rynku (obecnie Plac marszałka Józefa Piłsudskiego) w budynku sąsiadującym z obecnym Urzędem Miasta Kutno.

Starzyńscy mieli troje dzieci: Annę, Marię Karolinę i Ignacego. Ok. 1890 roku kilka pomieszczeń w dworku wynajął od Starzyńskich Zygmunt Józef Antoni Chlewicki, taksator ubezpieczeń od ognia. Ożenił się z córką gospodarzy, Anną. Urodziły im się dwie córki: Zofia Maria Małgorzata i Aniela Wiktoria (zmarła po 5 miesiącach). Starzyńscy zapisali całą nieruchomość córce Annie Chlewickiej. W 1904 roku Anna zmarła. W 1906 roku zmarł Stanisław Starzyński, a cztery lata po nim jego żona. W 1912 roku w wieku 16 lat zmarła także Zofia Maria Małgorzata Chlewicka. Po śmierci Anny dworek odziedziczył Zygmunt i Zofia. Po śmierci córki Zygmunt został jego jedynym właścicielem.

Ok. 1910 roku Zygmunt Chlewicki ożenił się powtórnie – z Zofią Korwin Piotrowską z Warszawy, która urodziła mu syna Mieczysława Tadeusza. Okres od początku XX wieku do 1938 roku, kiedy właścicielami dworku byli Zofia i Zygmunt Chlewiccy należał do najlepszych w jego dziejach. Obydwoje byli niezwykle zasłużonymi dla Kutna osobami i należeli do elity kulturalnej miasta. Przez wiele lat (od pocz. XX wieku) Chlewicki był bliskim współpracownikiem dr. Antoniego Troczewskiego. Zawodowo od pocz. XX wieku, z ramienia władz samorządowych Kutna, był taksatorem (inspektorem) ubezpieczeniowym. Przez wiele lat w pomieszczeniach dworku mieściło się jego biuro. Podczas I wojny światowej był członkiem Komitetu Obywatelskiego. Równocześnie był niezwykle aktywnym miejscowym działaczem politycznym Narodowej Demokracji. Od  1915 roku przez wiele lat, z ramienia tej partii, był ławnikiem miejskim (członkiem zarządu miasta). Ponadto był również aktywnym działaczem społecznym. Należał do wielu stowarzyszeń: Towarzystwa Teatralno-Muzycznego, Ochotniczej Straży Pożarnej, Komisji Rozbudowy Gimnazjum w Kutnie. Uczestniczył także w wielu akcjach charytatywnych, m.in. w zbiórce na Wojsko Polskie i jego wyposażenie, na remont kutnowskiego kościoła, na rozbudowę miejscowego gimnazjum i działaniach kulturalnych w Kutnie. Również jego małżonka Zofia była aktywną działaczką kutnowskich organizacjach społecznych i uczestniczką wielu akcji charytatywnych. Przez wiele lat pełniła funkcję sekretarza Polskiego Czerwonego Krzyża, była członkiem Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Kutnie, Polskiej Macierzy Szkolnej – skarbnik. Przyczyniła się do powstania  kutnowskiego sierocińca. 

Zofia zmarła w 1921 roku. Jej krótkie, lecz pracowite, dla Kutna życie pięknie charakteryzuje krótka sentencja umieszczona na jego grobie: Żyła prawdą sercem i  ofiarną pracą. A przyświecała niezmąconą pogodą ducha. Jeszcze przed jej śmiercią Zygmunt uporządkował sprawy spadkowe – posesję w ¼ części miał dostać on, zaś w ¾ Mieczysław. Zygmunt Chlewicki zmarł w 1938 roku, a właścicielem całej nieruchomości został Mieczysław Chlewicki, który ożenił się z Zofią Marią Jasieńską. Młodemu małżeństwu urodziła się córka Hanna Maria. Mieczysław, plutonowy Wojska Polskiego zginął we wrześniu 1939 roku. Zofia wraz z córką wyjechała do Częstochowy. Po wojnie wystąpiła do sądu o przepisanie nieruchomości w Kutnie na córkę. Utrzymanie dworku było dla nich zbyt kosztowne, dlatego postanowiły go sprzedać.

W 1948 roku dworek kupiła Maria Ostrowska. W 1967 roku Główny Konserwator Zabytków umieścił dworek w rejestrze zabytków. W dniu 16 czerwca 1987 roku obiekt został zakupiony przez Urząd Miejski w Kutnie. Wkrótce potem w dniu 24 sierpnia tego roku dworek w całości został przekazany w administrację i użytkowanie Towarzystwu Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej. W latach 1981-1990 funkcjonowała tutaj galeria i pracownia rzeźbiarzy ludowych. Tworzyli i wystawiali tutaj swoje prace najwybitniejsi kutnowscy rzeźbiarze: Henryk Abramczyk, Ryszard Aulich, Andrzej Cichoń, Sławomir Gogół, Sławomir Gorzelak,  Tadeusz Kacalak, Antoni Kamiński, Zbigniew Szczepański, Andrzej Wojtczak i wielu innych. Wówczas też zaczęła się rodzić tutaj kutnowska „szkoła” rzeźby, która później pod nazwą kutnowski ośrodek rzeźbiarski stał się sławny w całej Polsce i poza granicami kraju. Wkrótce potem, w latach 1984-1990, istniała również tutaj galeria i pracownia malarstwa nieprofesjonalnego. Swoje prace podczas licznych wernisaży i wystaw w dworku wystawiali: Eugeniusz Bobrzak, Jan Buczyński, Bogdan Golis, Wanda Jasionowicz, Jadwiga Kurzyńska, Józef Osóbka, Ryszard Narkiewicz, Magdalena Radzimierska, Wiesław Rybczyńska, Edward Sobczak, Henryk Suchiński, Dorota Szybkowska, Edward i Jerzy Truskolawscy Wojciech Waszczyk i wielu innych. Odbywały się też wystawy miejscowych twórców profesjonalnych (Krystyna Brzozowska) oraz malarzy i fotografików spoza Kutna miedzy innymi Karola Owczarka w Łodzi, Stefana Deptuszewskiego z Pruszkowa, Zygmunta Świątka z Warszawy. Działały wówczas tutaj liczne sekcje Towarzystwa: fotograficzna, hafciarska, historyczna – cykl wydawnictw regionalnych, tablice pamiątkowe, sesje popularnonaukowe, organizacja Muzeum Regionalnego w Kutnie i Archiwum Państwowego w Kutnie, malarska, medalierska – słynna seria kutnowskich medali pamiątkowych, rzeźbiarska, naukowo-techniczna, Społeczny Komitet Rozbudowy Muzeum Bitwy nad Bzurą oraz nieformalna drużyna harcerska. Prowadzona była intensywna działalność gospodarcza. W latach 1988-89 mieściła się tutaj redakcja „Głosu Kutnowskiego”. Odbywali swoje zebrania członkowie Polskiego Towarzystwo Numizmatyczne Koło w Kutnie i Robotniczego Stowarzyszenie Twórców Kultury w Kutnie, mieli spotkania członkowie Koła Byłych Żołnierzy 37 Łęczyckiego Pułku Piechoty im. ks. Józefa Poniatowskiego. W jego wnętrzach organizowane były wystawy plastyczne, fotograficzne, odczyty i spotkania, plenery, różnorodne konkursy, spotkania z byłymi mieszkańcami Kutna i powiatu kutnowskiego, zjazdy regionalistów województwa płockiego i wiele innych imprez oraz rodziło się lub miało swój początek wiele cennych inicjatyw dla rozwoju kultury ziemi kutnowskiej. W 1986 roku, z okazji jubileuszu 600-lecia Kutna, miała tutaj miejsce słynna i dotychczas jedyna w mieście wystawa fotograficzna pt.: Józef Szymańczyk – fotograf kutnowski.

W dniu 13 marca 1991 roku prawo administracji dworku zostało cofnięte decyzją Kolegium Odwoławczego Sejmiku Samorządowego Województwa Płockiego a budynek przekazany w administrację Muzeum Regionalnemu w Kutnie. Decyzja ta przyniosła poważne ograniczenie różnorodnej działalności prowadzonej przez Towarzystwo w swojej siedzibie. Od 2006 roku jego administracją zajmuje się Zarząd Nieruchomości Miejskich w Kutnie.

Od 1997 roku w dworku ma swoją siedzibę Komitet Redakcyjny rocznika „Kutnowskie Zeszyty Regionalne”. To tutaj rodziły się „zręby” (od lat osiemdziesiątych XX wieku) jedynego przez wiele lat czasopisma naukowego, wydawanego na terenie powiatu kutnowskiego. Ich uwieńczeniem było wydanie pierwszego tomu rocznika w roku 1997 z okazji jubileuszu 25-lecia powstania TPZK. Przy jego początkach wielkie zasługi miał doc. dr Ryszard Rosin – historyk-mediewista i redaktor naczelny monografii Kutna, pracownik naukowy Uniwersytetu Łódzkiego i członek honorowy TPZK. Od tego czasu odbyło się w dworku dziesiątki spotkań z naukowcami, regionalistami i ludźmi pióra, którzy parają się lub są im bliskie sprawy dziejów tego regionu, jego obyczaje i tradycje oraz ochrona zabytków, a także współczesne problemy ziemi kutnowskiej. Kutnowski rocznik stał się inspiracja do powstania podobnych czasopism w Łowiczu i Zgierzu.

W 2012 roku dzięki funduszom z Unii Europejskiej i Urzędu Miasta Kutno w dworku została przeprowadzona rewitalizacja w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego na lata 2007-2013. Realizacja tego projektu pozwoliła na przywrócenie dawnej świetności obiektu, przeznaczonego na galerię sztuki i rękodzieła oraz siedziby stowarzyszeń o charakterze kulturalnym, z uwzględnieniem potrzeb osób niepełnosprawnych. Wartość całego projektu wyniosła 2.042.902,02 zł, w tym dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej 1.736.466,71 zł.

Kilka słów o architekturze…

Dworek został zniesiony w stylu klasycystycznym, swoją formą architektoniczną nawiązuje do staropolskiej rezydencji szlacheckiej. Obiekt wybudowano z drewna modrzewiowego jest parterowy. Został nakryty dwuspadowym dachem, prawdopodobnie kiedyś krytym gontem, obecnie blachą. Od frontu posiada niewielki ganek z trójkątnym naczółkiem, wsparty od wewnątrz na parze słupów i dwóch kolumnach, stylizowanych na doryckie, z głównym wejściem pośrodku oraz kolejnymi dwoma po bokach. W najbliższym otoczeniu dworku funkcjonowała (do początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku), drewniana stodoła oraz kamienna piwnica (zlikwidowana podczas budowy sąsiedniej sali gimnastycznej w 2004 roku). Za tymi obiektami, w kierunku południowym, aż do ul. 29 Listopada, znajdował się obszerny sad owocowy. Został on częściowo zlikwidowany podczas budowy obiektu Banku Narodowego (obecnie siedziba Banku Pekao S.A.), a ostatecznie podczas budowy sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 4 im. Mikołaja Kopernika. Można domniemywać, że w ciągu drugiej połowy XIX wieku zespół tych obiektów wchodził w skład niewielkiego gospodarstwa.

 


Na temat tego obiektu i prowadzonej w nim przez kutnowskich regionalistów bogatej działalności na rzecz popularyzacji i rozwoju kultury ziemi kutnowskiej powstała nawet poezja. Jeden z takich wierszy zamieszczamy poniżej.

 

Irena Adaszewska

(Żychlin)

Modrzewiowy dworek w Kutnie

Jest taki dworek z modrzewia składany,
W baśniowe dzieje przeszłości wplatany,
W ziemię wtulony, wiekiem przygarbiony,
wpatrzony w wielkie rozłożyste klony.
Wysokim dachem jest okapturzony,
Gęstą zielenią w koło otoczony.
Na ciemny orzech cały malowany,
bieli się z dala małymi oknami.
Obok się piętrzą murowane domy,
Gdzieś płynie Ochnia resztkami swej toni,
I chociaż miasto współczesnością bije,
To stary dworek własnym życiem żyje.
I chociaż skrzypi w nim podłoga sucha,
Wieczorem świerszczyk coś zagra do ucha,
To wnętrze swoje otwiera szeroko
Tym co kulturę miłują głęboko.
Więc kiedy słońce na zachód się skłania,
A zegar wskaże godzinę spotkania,
Wtedy do dworku co czeka stęskniony,
Schodzą się ludzie, każdy z innej strony.
Są to malarze, rzeźbiarze, poeci,
Co im dar z nieba strumykami leci,
W samotnej ciszy szukają wspomnienia,
Rzeźbią, malują i piszą wspomnienia.
Ten stary dworek jest dla nich ostoją
Tutaj swe siły do twórczości zbroją.
Tutaj, zrzeszeniem razem powiązani,
szczęśliwi, mogą pogwarzyć czasami.
Przemierzyć dzieje dalekiej przeszłości,
Przejrzeć dorobek twórczej współczesności,
I stworzyć wizję tego co przyniesie
Przeszłość, gdy wejdzie w nowe tysiąclecie.
Niech nam ten dworek długo jeszcze żyje,
Plony kultury pod swym dachem kryje.
Aby po latach nowe pokolenia.
Mogły odnaleźć swych przodków marzenia.


 

 

 

 

 

 

 

logo-tpzk.jpg
Zadzwoń do nas
24 252 72 72
Napisz do nas
poczta@tpzk.eu
Przewiń do góry